Szczepionki i prezerwatywy

Tygodnik "Gość niedzielny" ostatnio trochę się zapętlił w monotematyzmie. Z jednej strony od kilku tygodni zasypuje swoich czytelników peanami na cześć Prezesa i opowieścią o krwiożerczych bolszewikach zza wschodniej granicy co to nam zabili prezydenta, teraz nie chcą się do tego przyznać i jeszcze biednych czeczeńskich terrorystów prześladują; z drugiej strony kampania cotygodniowego informowania owieczek o bezbożności in vitro i jego szkodliwości (tak, tak, szpece od medycyny z GN potrafią wykazać że in vitro to sprawka całego zła, od dziury budżetowej po fakt iż zima zaskoczyła kierowców), w zamian proponując wymyśloną przez Amerykanów paranaukę co to się "naprotechnologią" zowie.

Ale ostatnio nastąpił powiew świeżości! Znalazł się nowy temat! Otóż "Gość niedzielny" wystąpił z nową krucjatą, tym razem przeciwko… szczepionkom. I nie chodzi tu bynajmniej o znaną teorię spiskową wedle której szczepienia przeciwko chorobom zakaźnym to ukartowany spisek Żydów z Rządu Światowego mający na celu redukcję ludzkiej populacji (ze szczególnym wskazaniem na Polaków-katolików). To nie to. Natomiast szczepionki są złe z tego względu iż są "nieetyczne". Dlaczego? Dlatego że "wyrabiane są z komórek dzieci zabitych w wyniku aborcji". Tak, tak. A kto nie wierzy, niech sięgnie po numer "Gościa niedzielnego" z dnia 7 listopada 2010 i przeczyta artykuł niejakiego Przemysława Kucharczaka (facjata i nazwisko wskazują iż ma on coś wspólnego z piszącym swoje eseje na końcu GN fanatykiem o imieniu Franciszek Kucharczak. Mamy w tym wypadku zatem do czynienia z debilizmem dziedzicznym). Dowiemy się od tegoż Kucharczaka, że prawdziwy katolik nie powinien np. szczepić swoich dzieci przeciwko polio, gdyż u podstaw tej szczepionki stoi "mord założycielski" – otóż wszystkie światowe szczepionki przeciw tej chorobie pochodzą rzekomo od jakiegoś płodu spędzonego w 1964 roku w Wielkiej Brytanii. I nasze państwo śmie to jeszcze refundować. Szczepionki przeciw odrze, różyczce i śwince też są be. Na szczęście Kucharczak znalazł jakąś "alternatywną szczepionkę", ale musimy o nią "napisać do Japończyków".

No i co biedni "obrońcy życia" mają zrobić? Jakoś sobie chyba poradzą. Założyli nawet stronę internetową informującą o tych złych szczepionkach wyrabianych z mordowanych płodów (www.dobreszczepionki.pl – lepsze od demotywatorów!). Znajdziemy tam nawoływania do zaprzestania szczepień ochronnych i zastąpienia ich "etycznymi alternatywami". Najlepiej Koronką do Miłosierdzia Bożego, nic tak dobrze nie zabezpiecza przed wirusowym zapaleniem wątroby, co już dawno profesorowie z Lichenia dowiedli.

Szczepić się prawdziwy katolik zatem nie może, ale na otarcie łez dostanie paczkę durexów. Podobnoż papież się zgodził. I już mają katoliccy myśliciele ciężki orzech do zgryzienia – bo tylko "w uzasadnionych przypadkach". Kongresy teologów niebawem zaczną się zbierać i radzić latami, co to za "uzasadnione przypadki". Lepiej więc poprzestać póki co na pobożnej metodzie antykoncepcji o nazwie "szklanka wody zamiast".

Co sądzisz o tym wpisie?
  • Genialny (6)
  • Świetny (7)
  • Niezły (5)
  • Kiepski (0)
  • Beznadziejny (3)

2 thoughts on “Szczepionki i prezerwatywy

  1. „Uważaj: niektóre szczepionki dostępne w Polsce powstały w oparciu o komórki z ciał dzieci zabitych przez aborcję”
    Zabrzmiało to tak, jakby koncerny farmaceutyczne dokonywały aborcji aby uzyskać surowiec do szczepionek. Okazuje się, że to była jedna aborcja, dawno temu. Komórki pobrane od jej ofiary są od tego czasu namnażane. Co więcej aborcja została dokonana „z przyczyn psychiatrycznych”. Zatem to nie wytwórcy szczepionek jej dokonali. Rozumiem, że można być przeciw aborcji. Ale dlaczego te szczepionki byłyby nie etyczne, tego nie rozumiem. Przecież to nic innego jak rodzaj transplantacji. Przeszczep wątroby od osoby, która zginęła w wypadku jest etyczny, czy nieetyczny jest przeszczep od osoby, która została zamordowana? Niby dlaczego? A jeśli jest etyczny, to jaka jest różnica w przypadku tych szczepionek?

  2. Najgorsze jest to, że od czasu pamiętnego tekstu o przysiędze Hipokratesa (pamiętacie jeszcze?) Gość Niedzielny zajmuje się regularnie robieniem z siebie w pewnej części periodyku medycznego. Oczywiście taki jeden czy drugi Kucharczak nie mają z medycyną żadnego związku ani pod względem zawodu wyuczonego, ani pod względem zawodu wykonywanego. Co nie przeszkadza im w wypisywaniu farmazonów takich jak o tych szczepionkach, in vitro czy że „antykoncepcja prowadzi do aborcji” (autentyczny cytat z ulotki pro-life znalezionej w… przychodni publicznej).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

  • feanarofeanaro

    Historyk wyznający słowiańskich bogów. Z chrześcijaństwem i jego apologetami będzie polemizował nie tylko z perspektywy historycznej.

Archiwa

W ostatnich 7 dniach


58
Unique
Visitors
Powered By Google Analytics