„Sukces” Kościoła??

Ostatnio często spotykam się z pytaniami „jeśli chrześcijaństwo
jest
takie złe dlaczego tylu ludzi nadal chodzi do kościoła lub
utożsamia się z tą religią?”. Oczywiście można podawać powody
polityczne czy społeczne takie jak np. wychowanie od dziecka w tej
religii jednakże o wiele głębszą przyczyną wyjaśniającą sukcesy
Kościoła Katolickiego (i generalnie kościołów chrześcijańskich) jest
sam sposób myślenia większości ludzi.

Otóż wybierając pomiędzy
chrześcijaństwem a religią pogańską należy zadać sobie proste pytanie
wykraczające poza skomplikowane rozważania teologiczne. Pytanie to
brzmi „czy chce być niewolnikiem czy też człowiekiem wolnym? Czy
chce mieć nad sobą pana i zarządcę czy przyjaciół obok siebie?”.
Niestety bardzo wiele osób nie pragnie prawdziwej wolności i
niezależności lecz spokoju pozwalającego uniknąć niebezpieczeństw,
starań i trudów. Chcieli by jak najszybciej znaleźć się w
chrześcijańskim „niebie”, krainie wiecznego szczęścia i nieróbstwa
chronieni przez swego „jedynego” Pana. To nic, że ani taki pan ani
takie miejsce nie istnieje, nawet w Wallhali nie będziemy jedynie
ucztować i się bawić lecz kiedyś staniemy do walki podczas Ragnaroku.
Ale przecież wielu osobom łatwiej jest myśleć, że przestrzeganie listy
sztucznych zakazów uchroni ich przed światem i zamknie na wieczność
pod kloszem we wspaniałym ogrodzie.

Jest to też łatwiejsze niż
kroczenie własną ścieżką honoru, odwagi i prawdy – łatwiej
przestrzegać zasad spisanych na liście, które mają czynić z nas
dobrych „poddanych swego władcy” niż samemu wybierać i ponosić
odpowiedzialność za swe czyny. Chrześcijanin gdy np. dopuści się
gwałtu może zrzucić to na swoją słabość, wyspowiadać się, odprawić
śmieszną pokute i znów wedle swego mniemania być „czystym”. Dla
Pogan coś takiego jest po prostu śmieszne i dlatego spoczywa na nas
odpowiedzialność za nasze decyzje jakie by one nie były. Nasi Bogowie
naszymi przyjaciółmi i braćmi, a nie panami czy królami którzy
wymagają od nas absolutnego posłuszeństwa. Często musimy polegać na
własnych umiejętnościach i sile ducha, bo przecież tak jak w życiu
nasi przyjaciele nie mogą za nas rozwiązywać wszystkich problemów ani
nie mogą „żyć” za nas jak by nie byli potężni. Jest to cena
prawdziwej wolności którą nie wszyscy są gotowi przyjąć. Nie oznacza
to jednak że my, Poganie jesteśmy z góry skazani na klęskę i
panowanie chrześcijaństwa aż do końca ludzkiej cywilizacji. Bardzo
wiele zależy tu od wychowania i jeśli nauczymy nasze dzieci aby były
wolnymi ludźmi tak jak my to posiadanie nad sobą „dobrego pana” nie
będzie dla nich niczym zachęcającym, a jedynie tym czym w istocie
jest- niewolnictwem zapewniającym fałszywy duchowy spokój.

Co sądzisz o tym wpisie?
  • Genialny (0)
  • Świetny (1)
  • Niezły (0)
  • Kiepski (0)
  • Beznadziejny (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

  • vikingviking

    Dawni Vikingowie byli kupcami, podróżnikami i wojownikami sławnymi w całym świecie. Mimo że nazwano ich barbarzyńcami we wczesnośredniowiecznej Europie nikt nie był w stanie im dorównać. Jako współczesny Viking będe posługiwał się na tym blogu innymi metodami niż moi duchowi przodkowie, mianowicie moją znajomością historii, archeologii i religii.

Archiwa

W ostatnich 7 dniach


12
Unique
Visitors
Powered By Google Analytics