Pierwsza jaskółka?

Wreszcie jakaś dobra wiadomość. Wszystkie dzienniki rozpisują się o ostatniej wypowiedzi kanclerz Merkel kwestionującej ideę zwaną w Niemczech Multikulti. „Na początku lat 60. nasz kraj zaprosił pracowników zza granicy. Oszukiwaliśmy się przez jakiś czas; mówiliśmy „oni nie zostaną, któregoś dnia odejdą”, ale rzeczywistość jest inna”. „budowanie w Niemczech społeczeństwa wielokulturowego należy włożyć między bajki. — To się nie sprawdziło, kompletnie się nie sprawdziło”. Oczywiście całość została obudowana polit-poprawnymi wypowiedziami, a nawet aprobatą dla kuriozalnej wypowiedzi prezydenta, iż „islam jest częścią Niemiec”*. Ta dwuznaczność pokazuje skalę faktycznego napięcia. Pamiętajmy, że z racji nazistowskiej przeszłości są ostatnimi, którzy chcieliby uchodzić za niechętnych „obcym”. Fakt, że tak ostre wypowiedzi padają z tak wysoce usytuowanych ust dowodzi, iż problem ten staje się społecznie zauważalny. Oczywiście nie wiadomo, czy za słowami pójdą jakiekolwiek działania, zwłaszcza, że padły w czasie, gdy prezydent odwiedzał Turcję, może to być element gry Niemiec z Turcją w której kanclerz odgrywa „złego policjanta”. Ale nie jest to głos odosobniony. Równie lider CSU obwieścił wcześniej śmierć Multikulti. 

Przy okazji polski czytelnik wiodących gazet mógł dowiedzieć się nieco na temat stadium islamizacji.

Nawet kanclerz Angela Merkel uznała za konieczne wyjaśnienie, że wyznawcy islamu w Niemczech mają obowiązek kierowania się zasadami niemieckiej konstytucji, a nie wersetami Koranu. „Prawo szarijatu jest jednak już od dawna stosowane przez niemieckie sądy” — przypomniał w tym kontekście „Der Spiegel”, cytując wiele orzeczeń sądów powołujących się na prawo islamskie. Jak w przypadku pewnej wdowy, która bezskutecznie odwoływała się od wyroku przyznającego jej prawo do połowy emerytury po mężu, gdyż pozostałą część otrzymywała druga żona zmarłego muzułmanina.[…] Niemiecki zna doskonale matka dziewięcioletniego Ünala, ucznia jednej ze szkół w niewielkim Betzdorf. Ünal na skutek pomyłki zjadł w szkole wieprzowy sznycel zamiast wołowiny. Jego matka wymusiła na szkole zwolnienie nauczycielki. Na tym nie koniec. Szkoła zrezygnowała w ogóle z podawania uczniom mięsa i wprowadziła posiłki wegetariańskie dla wszystkich. Zaprotestowali rodzice innych dzieci. *

 

Początkiem debaty była jednak książka Thilo Sarrazina członka zarządu Banku Federalnego, zatytułowana „Samolikwidacja Niemiec”, w której poddał ostrej krytyce politykę integracyjna rządu swego kraju. Jak zwykle jednak odezwały się głosy oburzenia, iż „szkodzi integracji” (sic!) *.  Sarrazin twierdzi, iż „nawet w drugim i trzecim pokoleniu ci imigranci [z państw muzułmańskich] są w mniejszym stopniu zintegrowani [niż przybysze ze wschodniej Europy czy państw azjatyckich], jeśli chodzi o edukację czy rynek pracy” – powiedział. Dodał, że można mówić o „równoległym społeczeństwie”. Jego diagnoza jest jednoznaczna:

„Przyczyną tych problemów nie jest pochodzenie etniczne, ale pochodzenie z islamskiego kręgu kulturowego – uznał Sarrazin. – Kultura ta ukształtowała ich (imigrantów) w sposób, który nie da się pogodzić ze stylem życia i kulturowymi wartościami świeckiego społeczeństwa” *

Jak zwykle w takich wypadkach autor spotkał się z zarzutami rasizmu (od kiedy to islam jest rasą?) ze strony publicystów a zwłaszcza tzw. antyfaszystów, lewaków i tym podobnych. Konsekwencje były jednak poważniejsze – Sarrazin został odwołany z zarządu banku *. Jak widać mainstream tak zwanych elit intelektualnych jest jeszcze zadżumiony, jednak naród się budzi. 30 proc. Niemców uważa, że ich kraj jest „zalany przez cudzoziemców” *.  To, plus wypowiedź Merkel wskazuje, że kwestia islamska może wkrótce stać się towarem politycznie zyskownym, co daje szansę, że oprócz słów, ktoś się jednak odważy działać.

 

 

Co sądzisz o tym wpisie?
  • Genialny (0)
  • Świetny (5)
  • Niezły (1)
  • Kiepski (1)
  • Beznadziejny (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

  • Kafir (alias Zaratustra)Kafir (alias Zaratustra)

    Kafir, znaczy niewierny, tak muzułmanie określają wszystkich, poza sobą. Jako poganin, miano to noszę z dumą.

Archiwa

W ostatnich 7 dniach


12
Unique
Visitors
Powered By Google Analytics