Paulini w służbie paranauki

Kiedy samolot po niebie leci, wyrzuca – tak jak samochód – efekty spalania z silnika. Widzimy wówczas charakterystyczną białą smugę kondensacyjną ciągnącą się za samolotem. Gdy samolot leci na niskich wysokościach, smuga ta szybko znika. Sporo samolotów odbywa jednak kursy w obszarze stratosfery. W dolnych partiach stratosfery, w której samoloty latają, temperatura utrzymuje się stale poniżej tzw. punktu rosy. Oznacza to, że para wodna wydzielana z silników samolotu nie jest w stanie się skraplać i zamienia się w kryształki lodu. Widzimy wówczas na niebie jeszcze długo po przeleceniu samolotu długą smugę. Tak tworzą się chmury.

Paulini z Jasnej Góry mają na ten temat jednak zupełnie inne zdanie…

Ojciec Stanisław Tomoń z Biura Prasowego Jasnej Góry w komunikacie z dnia 4 czerwca (przeczytać można m.in. w najnowszej "Angorze") dokonał rewelacyjnego odkrycia naukowego. Naoczni świadkowie donoszą, że przed trwającą właśnie w Polsce powodzią widzieli na niebie samoloty. "Samoloty te zostały zauważone wielokrotnie, o różnych porach dnia, i przez wiele osób". Zaniepokojenie wzbudził fakt, że samoloty te zostawiały na niebie… smugę kondensacyjną. Ojciec Tomoń jest zaniepokojony tym, że smuga pozostaje po przeleceniu samolotu i potem stopniowo się rozchodzi w atmosferze. Nie, ojczulek nie wierzy że to "zwykła" smuga kondensacyjna. On zauważył, że samoloty w istocie opryskują nasze polskie niebo tajemniczymi substancjami. I pyta: czyje to są samoloty i do kogo one należą? Nie wiadomo, ale celowo zostawiają w powietrzu jakieś świństwo, które potem wraz z deszczem spada na nasze polskie pola, lasy, domy i na nas samych. Ojciec jest zaniepokojony, dlaczego jeszcze Sanepid, dlaczego jeszcze specsłużby nie zajęły się zbieraniem z nieba tych tajemniczych smug i przebadaniem ich. A to, że samoloty latają za dnia, to jeszcze pikuś. Ojciec Tomoń niepokoi się, co ma miejsce nocą. Gdy jest ciemno i wszyscy śpią, co się na niebie wyrabia? Strach myśleć… Ojciec nie ma wątpliwości – to najoczywistszy dowód na trwający chemtrails w Polsce. Patrzmy więc uważnie w niebo i obserwujmy te samoloty, które swoimi opryskami powodują zmiany pogodowe w naszej ojczyźnie! "Oficjalne media" nic nam na ten temat nie powiedzą, a tu trwa biologiczne wyniszczanie narodu!

Tak, myślę, że ojciec Tomoń ma rację. Mamy do czynienia z zakamuflowanym spiskiem żydo-bolszewicko-masońskim. Chcą wytruć Prawdziwych Polaków wiernych Kościołowi i stworzyć bezbożne państwo szatana. Samoloty to wymysł masoński, służący do atakowania ludzi z nieba. Wszak nie od dziś wiadomo, że cała nasza rzeczywistość jest efektem jednego wielkiego spisku. I nie przekona nas tzw. "oficjalna nauka" że istnieje jakaś tam siła przyciągania. To w rzeczywistości Rząd Światowy w sobie tylko wiadomym celu umieścił pod ziemią ogromne magnesy.

Widać życie konsekrowane źle działa na mózg.

Co sądzisz o tym wpisie?
  • Genialny (1)
  • Świetny (7)
  • Niezły (3)
  • Kiepski (2)
  • Beznadziejny (6)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

  • feanarofeanaro

    Historyk wyznający słowiańskich bogów. Z chrześcijaństwem i jego apologetami będzie polemizował nie tylko z perspektywy historycznej.

Archiwa

W ostatnich 7 dniach


23
Unique
Visitors
Powered By Google Analytics