Ojciec dyroktor

Tak właśnie powinno się chyba od niedawna zwracać do założyciela Radia Maryja. Tak, to nie żarty, o. Tadeusz obronił doktorat! Cóż, każdemu wolno, i każdemu chwała…

Ciekawy jest temat tejże dysertacji: Apostolski wymiar Radia Maryja w świetle założeń ideowych i programowych. Pięknie, można już dostać doktorat za pisanie o sobie samym. No, ale w końcu najpierw trzeba kimś być, a o. dyroktor kimś ewidentnie jest. No i przynajmniej mamy pewność, że napisał pracę na temat, na którym się rzeczywiście i dogłębnie zna. Nie słusznie dr Dominik Antonowicz z Instytutu Socjologii UMK sugerował aspekt pragmatyczny, wszak praca liczy ponad 300 stron. Zapewne zatem jedna ze słuchaczek RM, która przywitała dziennikarzy uprzedzającym atakiem „Przyszliście tu tylko po to, żeby kpić! ” uderzyła przedwcześnie. Przecież aby kpić, należałoby przeczytać, a nasi dziennikarze do zbyt pracowitych nie należą. Osobiście mam nadzieję, że praca wkrótce znajdzie się na stronach RM i będę mógł się z nią zapoznać.

W wydarzeniu tym nie uczestniczyłem, a co najwyżej obserwowałem za pośrednictwem telewizji. A tym razem ujawniła ona swą wyższość nad słowem pisanym. Z prasy można się było bowiem tylko dowiedzieć, że promotor, prof. Paweł Góralczyk, uznał że jest to „jedna z najlepszych prac, jakie czytałem”. W telewizji można było usłyszeć bardziej rozbudowaną wypowiedź, w której w komplementowanie swego protegowanego wplótł wypowiedź mniej więcej taką: A kobietom, to nie radzę pisać doktoratów, nie zajmą się lepiej domem i dziećmi (bez cudzysłowów, bo przytaczam z pamięci). Na którejż to uczelni uchowali się jeszcze tacy profesorowie?! Na Uniwersytecie Stefana Kardynała Wyszyńskiego oczywiście. Ale nie tylko, ojciec dyroktor tworzy wszak drugą krynicę mądrości, która również zapewne uzyska prawo do nadawania naukowych stopni. Dech zapiera.

Ale skoro co roku doktoryzuje się 5 tys osób, to można ten przypadek uznać co najwyżej za skutek uboczny boomu edukacyjnego, z którego tak się cieszą nasi politycy. Tyle, że ten boom coraz bardziej przypomina całkiem zwyczajne bum towarzyszące upadkowi rozmaitych przedmiotów…


Źródła; 1), 2).

Co sądzisz o tym wpisie?
  • Genialny (0)
  • Świetny (0)
  • Niezły (0)
  • Kiepski (0)
  • Beznadziejny (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

  • ZoroastresZoroastres

    Mój pseudonim pochodzi od bohatera książki Nietzschego, mojego ulubionego filozofa. Jestem hellenistą reformowanym, współautorem projektu Olympeion, w ramach którego szukamy współczesnych form dla swej wiary (patrz też blog olympeion). Hobbystycznie zwalczam monoteizmy, takie jak chrześcijaństwo czy islam (na blogu panislam). Łączę w tej krytyce podejście socjologiczne z inspiracjami nietzcheańskimi. Nie mam natomiast - wbrew pozorom - nic wspólnego z zaratustrianizmem. Przeczytaj też : wywiad ze mną

Archiwa

W ostatnich 7 dniach


12
Unique
Visitors
Powered By Google Analytics