Obłęd apologetyczny

 

Pisząc tekst o krewnych Jezusa natrafiłem na artykuł pana Jana Lewandowskiego. Jest to jeden z najbardziej zaangażowanych katolickich apologetów. Nie wiem, kim jest z wykształcenia, ale widać, że w trakcie wojen ze Świadkami Jehowy i ateuszami z Racjonalisty nabył nieco wiedzy biblijnej. Dzięki niej potrafi dziś obronić w Biblii dokładnie wszystko! Włącznie z biblijnym datowaniem początków ludzkości (sic!). Wspomniany, tekścik jest jednak piękny w swej pokrętności. Dotyczy kwestii braci Jezusa.

Jak wiadomo, gdy jest napisane „matka, bracia i siostry” katolicy czytają „matka, kuzyni i kuzynki”. Argumentują, że hebrajski czy aramejski nie rozróżniają tych terminów, a „przecież wszyscy wiedzą”, że „Maria semper virgo est”, więc Jezus rodzeństwa mieć po prostu nie mógł.

Że język hebrajski nie posiada różnych terminów na brata i kuzyna– to fakt, ale że Hebrajczycy jednak rozróżniali te stopnie pokrewieństwa, to fakt zupełnie inny, który się jakoś z głowy apologety ulatnia. Charakterystyczne, że przytacza wiele cytatów ze Starego Testamentu, gdzie kuzynów określa się terminem „brat” nie zauważając, że terminowi temu zawsze towarzyszy doprecyzowanie, poprzez wskazanie ojca owego brata (dzięki temu wiemy, że to nie brat, a kuzyn), którego to doprecyzowania nie ma nigdzie w NT, gdy mowa o braciach i siostrach Jezusa.

Ważniejsze jednak, autor musi udowodnić, iż Nowy Testament nie odróżnia tych terminów. Pomijam w tym momencie kwestię, iż akurat grecki język nie ma tego problemu, i autorzy pism NT posługują się zarówno słowami „brat”, jak i „kuzyn”, moją uwagę przykuło jednak, w jaki sposób autor „radzi sobie” z następującym fragmentem: 

A będą was wydawać i rodzice, i bracia, i krewni, i przyjaciele, i zabijać niektórych z was, (Łk 21:16 BW)

Otóż pan Lewandowski stwierdza na to:

Nigdzie jednak – ani w NT, ani w całej LXX – słowo „krewni” nie zostało użyte w sposób pewny i precyzyjny na odróżnienie braci rodzonych od ciotecznych (lub dalszych krewnych). Tym samym, skoro słowo „krewni” może oznaczać także szeroko pojętą dalszą rodzinę, to nie ma dowodu na to, że gdy słowo „krewni” jest używane obok słów „bracia” w Łk 14,12 i 21,16, to musi ono rozróżniać właśnie pomiędzy braćmi rodzonymi i dalszymi krewnymi.

Aha, czyli z faktu, że (przynajmniej wg pana J.L.) słowo krewni nigdzie nie zostało jednoznacznie użyte na określenie kuzynostwa, oznacza, że bracia to kuzyni? Sprytnie autor pomija przy tym początek listy, mianowicie rodziców, i jej koniec, mianowicie przyjaciół. Gdy spojrzymy na całe zdanie, jasny staje się zabieg autora (Łukasza czy Jezusa) stopniowania zażyłości, od więzi najbliższej opartej na krwi (kluczowej dla społeczności plemiennych), do czysto psychicznej, z krwią nie związanej. Mając takie cztery kategorie, do której zaliczymy własną kuzynkę? Nie wiem, jak z kuzynostwem blisko jest autor, ja widuję ich znacznie rzadziej niż braci. Co jednak znacznie ważniejsze, były to zupełnie odmienne kategorie dla samych Żydów! Prawdo regulowało na przykład, że można poślubić kuzynkę, ale nie wolno rodzonej siostry.

Ale pan Lewandowski wyciąga większe jeszcze armaty. Znowu ograniczę się tylko do Łk 21,16. Autor zwraca uwagę, że kolejne słówka na liście są połączone spójnikiem „i” (kai), w przypadku którego to spójnika „nie musi następować „rozróżnienie” pomiędzy podmiotami odróżnionymi leksykalnie za pomocą tego spójnika”. Cóż za arcypokrętne zdanie: nie musi następować rozróżnienie między … odróżnionymi… (czyżby rozróżnienie było czymś innym dla autora niż odróżnienie?). Oczywiście autor prezentuje nam cały szereg przykładów z NT, gdzie to rozróżnienie nie zachodzi, np. Zatrwożonym i (kai) wylękłym zdawało się, że widzą ducha” Łk 24,37

Pozostaje zadać pytanie, czy z tego wynika, iż kai nie różnicuje w Łk 21,16? I dlaczego tylko trzecie kai, a nie drugie i czwarte? Przecież z toku rozumowania apologety wynikałoby, że nie tylko bracia to to samo co krewni, ale też rodzice to to samo co bracia, krewni i przyjaciele!

 

Co sądzisz o tym wpisie?
  • Genialny (5)
  • Świetny (11)
  • Niezły (7)
  • Kiepski (3)
  • Beznadziejny (13)

One thought on “Obłęd apologetyczny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

  • ZoroastresZoroastres

    Mój pseudonim pochodzi od bohatera książki Nietzschego, mojego ulubionego filozofa. Jestem hellenistą reformowanym, współautorem projektu Olympeion, w ramach którego szukamy współczesnych form dla swej wiary (patrz też blog olympeion). Hobbystycznie zwalczam monoteizmy, takie jak chrześcijaństwo czy islam (na blogu panislam). Łączę w tej krytyce podejście socjologiczne z inspiracjami nietzcheańskimi. Nie mam natomiast - wbrew pozorom - nic wspólnego z zaratustrianizmem. Przeczytaj też : wywiad ze mną

Archiwa

W ostatnich 7 dniach


7
Unique
Visitors
Powered By Google Analytics