Mnisia enklawa na półwyspie góry Atos przestałaby istnieć, gdyby…

W ubiegłorocznym, grudniowym numerze „National Geographic”, w artykule Roberta Drapera pt. „Wezwani na świętą górę”, opisana jest mnisia enklawa z półwyspu góry Atos (2033 m), której początki sięgają IX wieku. Półwysep ten znajduje się w północnej części kontynentalnej Grecji i jest wysunięty 50 km w głąb morza. Dziś znajduje się tam 20 klasztorów, 12 pustelni oraz setki mnisich cel. Są tam klasztory dla ortodoksyjnych chrześcijan z całego świata – nie tylko Rosjan czy Serbów, ale i obywateli USA, Australii czy Wielkiej Brytanii.

Na „święty” półwysep nie mają wstępu jedynie kobiety. „Góra Atos jest tylko dla mężczyzn. Zgodnie z surowo przestrzeganą zasadą od samego początku istnienia klasztorów wstęp dla kobiet był wzbroniony. Przepis ten wynikał raczej z męskiej słabości niż złośliwości wobec płci pięknej. Jak wyjaśnia jeden z mnichów: – Gdyby kobiety mogły tu przyjeżdżać, dwie trzecie z nas uciekłoby z nimi i założyło rodziny”.

Wstępując do klasztoru mnich zrywa relacje ze swoją matką, by zyskać nową matkę, czyli mówiąc potocznie – macochę w postaci Maryi (na półwyspie krąży legenda jakoby matka Jezusa podczas morskiej podróży na Cypr zboczyła z trasy i przybyła na półwysep Atos, kiedy weszła na ląd i pobłogosławiła jej mieszkańców, wszyscy nawrócili się na jedynie prawdziwą i słuszną religię, tj. ortodoksyjne chrześcijaństwo). Po wstąpieniu do klasztoru mnich nawiązuje bliskie więzi z opatem lub starszym mnichem, który przejmuje rolę duchowego ojca i „pomaga ustanowić osobistą relację z Chrystusem”;.

Co ciekawe wraz z rozwojem cywilizacji przybywa coraz więcej ludzi, którzy szukają ucieczki od świata w klasztornych pustelniach. Są to często ludzie z wyższym wykształceniem. Wielu z nich pochodzi z krajów dawnego bloku wschodniego, gdzie po upadku komunizmu bardzo wzmogła się działalność propagandowa, zwana ewangelizacyjną, cerkwi prawosławnej. Liczba mnichów i nowicjuszy na górze Atos wynosi obecnie 2 tysiące i stale się powiększa.

Mnisia enklawa na półwyspie góry Atos zapewne przestałaby istnieć, co w końcu potwierdzają sami mnisi, gdyby pojawiły się tam… kobiety. Dzięki kobietom pustelnicy i uciekinierzy od problemów tego świata dochowaliby wierności swoim ziemskim matkom i ojcom, założyliby rodziny i żyli jak ich antyczni przodkowie przed pojawieniem się galilejskiego zabobonu nie z tego świata.

Św. Jan Chryzostom pisał, że „pośród wszystkich dzikich bestii nie masz szkodliwszej nad kobietę”. Współcześni nam mnisi chrześcijańscy wciąż podzielają mizoginistyczne poglądy tego świętego chrześcijańskiego. Boją się kobiet niczym bestii i demonów, ale tylko kobieta z krwi i kości byłaby w stanie tchnąć życie w umarłego dla świata mnicha.

Co sądzisz o tym wpisie?
  • Genialny (1)
  • Świetny (0)
  • Niezły (0)
  • Kiepski (0)
  • Beznadziejny (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

  • [ermikles][ermikles]

    należał do Ύπατο Συμβούλιο των Ελλήνων Εθνικών (The Supreme Council of Ethnikoi Hellenes), czyli Najwyższej Rady Etnicznych Hellenów - ruchu kulturowego i religijnego zajmującego się rekonstrukcją cywilizacji helleńskiej na terenie współczesnej Grecji. Jego celem było osiągnięcie tej samej postawy wobec bytu, jaka charakteryzowała starożytnych Hellenów, a także innych Europejczyków przed epidemią zabójczego zabobonu galilejskiej sekty "ubogich duchem i ciałem", propagującej wartości "nie z tego świata", dlatego też z natury swojej całkowicie wrogiej temu światu, jego "pogańskiej" cywilizacji i kulturze. Zmarł w październiku 2010 w wieku 41 lat.

Archiwa

W ostatnich 7 dniach


12
Unique
Visitors
Powered By Google Analytics