Miażdzące słowa kardynała na temat Kościoła

cytat za http://wiadomosci.onet.pl/1762924,12,item.html:

W Kościele wiele jest próżności, zawiści i oszczerstw – uważa kardynał Carlo Maria Martini, emerytowany arcybiskup Mediolanu, uważany za jednego z najbardziej światłych kościelnych dostojników.
Sędziwy włoski purpurat mówił o grzechach ludzi Kościoła podczas serii rekolekcji dla włoskiego duchowieństwa w miejscowości Galloro, a jego słowa przytacza „La Repubblica”.

Kardynał Martini powiedział, że wiele grzechów „zostało popełnionych także w historii Kościoła”; „przez świeckich, ale także przez księży, zakonnice, zakonników, kardynałów, biskupów i również papieży, przez wszystkich” – dodał.

„Ileż sekretnych żądz jest w nas. Chcemy widzieć, wiedzieć, zrozumieć, pojąć. To zatruwa serce” – mówił kardynał Martini. Wiele miejsca w swym wystąpieniu, nazwanym przez gazetę „najsurowszą lekcją”, poświęcił zjawisku zazdrości wśród ludzi Kościoła. Powiedział, że niektórzy pytają: „Dlaczego inny dostał coś, co miało być dla mnie?”, „Co zrobiłem złego, że ktoś inny został mianowany biskupem, a nie ja?”.

Emerytowany arcybiskup Mediolanu mówił o masowym zjawisku anonimów, docierających do diecezji. Niektóre z nich, stwierdził, są przez te anonimowe listy zasypywane. Część z nich, zauważył, „pisanych jest w Rzymie”.

Z ust kardynała Martiniego padły też poważne zarzuty panującej w Kościele „wielkiej próżności”, o czym jego zdaniem świadczą szaty duchowieństwa.

„Kiedyś kardynałowie mieli tren z jedwabiu długości 6 metrów. Ale Kościół nadal przebiera się i ubiera w zbędne ornamenty. Ma tę tendencję do puszenia się” – podkreślił purpurat.

Zwrócił również uwagę na niepokojące według niego karierowiczostwo wśród księży i hierarchów, od którego nie jest wolny także Watykan. „Także w Kurii Rzymskiej niektórzy chcą być kimś więcej” – powiedział. Zauważył następnie: „Pewnych rzeczy się nie mówi, bo wiadomo, że blokują one karierę”.

„To straszliwe zło Kościoła” – ocenił kardynał Carlo Maria Martini wyrażając opinię, że taka postawa „nie dopuszcza do mówienia prawdy”.

„Mówi się to, co podoba się przełożonym, robi się to, co wydaje się, że jest ich pragnieniem wyrządzając szkodę samemu papieżowi” – oświadczył włoski kardynał.


Jestem w najwyżsym stopniu zniesmaczony powyższym wynurzeniem starego kardynała. Jakież to obrzydliwie chrześcijańskie: potępiać swych braci w kapłaństwie za pragnienie władzy, bycia osobą znaczącą, dążność do tego, by strój odzwierciedlał realną pozycję. Nie ma co, jeśli by w tym kierunku to poszło, nastapi totalna dero manizacja katolicyzmu i jego powtórna gelileizacja. Przyjdzie nam stracić resztę szacunku do naszego wroga!

A naszym czytelnikom chrześcijanom polecam zdanie kardynała: Chcemy widzieć, wiedzieć, zrozumieć, pojąć. To zatruwa serce: Biada wam, jesli próbujecie zrozumieć, wiedzieć! I niech mi ktoś powie, że chrześcijaństwo wspiera naukę! HAHAHAHA!!!

Co sądzisz o tym wpisie?
  • Genialny (0)
  • Świetny (0)
  • Niezły (0)
  • Kiepski (0)
  • Beznadziejny (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

  • ZoroastresZoroastres

    Mój pseudonim pochodzi od bohatera książki Nietzschego, mojego ulubionego filozofa. Jestem hellenistą reformowanym, współautorem projektu Olympeion, w ramach którego szukamy współczesnych form dla swej wiary (patrz też blog olympeion). Hobbystycznie zwalczam monoteizmy, takie jak chrześcijaństwo czy islam (na blogu panislam). Łączę w tej krytyce podejście socjologiczne z inspiracjami nietzcheańskimi. Nie mam natomiast - wbrew pozorom - nic wspólnego z zaratustrianizmem. Przeczytaj też : wywiad ze mną

Archiwa

W ostatnich 7 dniach


8
Unique
Visitors
Powered By Google Analytics