Madonna

~

Kilka słów na temat koncertu Madonny. Pani ta nie jest mi szczególnie sympatyczna, nie gustuję w jej muzyce, ani nogach. Ale jej występ po raz kolejny ujawnia nam kilka właściwości polskiego (czy aby tylko) katolicyzmu.

Oczywiście katolicy są obrażeni, – ściślej – ich uczucia religijne. Nie tylko tym, że to święto ICH Madonny, a tu pojawia się jakaś inna, ale że ta pani na swych koncertach robi to, co robi (w sumie nie byłem, nie wiem, ale chyba niczego gorszego niż podarcie biblii przez lidera Behemotha nie należy się spodziewać – a temu ostatniemu sąd na to zezwolił).
Czy Madonna śpiewa coś w stylu: a wy katolicy, to banda idiotów jesteście la la la, a wasz Jezus był niespełna rozumu buuuu la la la? Chyba jednak nie. Jedyne, co można by wokalistce zarzucić to sceniczny pseudonim jaki sobie Louise Veronica Ciccone wybrała. Ale ten nosi ona od 26 lat. Dotąd nie widziałem protestów pod empikiem z okazji wydania jej nowej płyty.

Co tak naprawdę ich obraża? „Nie tylko sama data i święto, ale stosunek Madonny do religii” – mówił abp Nycz. Madonna nie ukrywała, że ma do katolicyzmu stosunek dość „seksualny”, ostatnimi laty praktykuje prywatnie pop-kabałę, ale nie przesadzajmy, jej koncert jest wydarzeniem świeckim, nie religijnym. Cóż zatem gryzie katolików?

Nycz

„Jeśli zbieżność dat warszawskiego koncertu Madonny z 15 sierpnia jest zaplanowana, to byłby to cyniczny sposób odwrócenia uwagi katolików od święta Wniebowzięcia” – powiedział abp Nycz. Zastanawiam się, co bardziej odwracać będzie uwagę od święta: koncert Madonny, do uczestnictwa w którym nikt przecież katolików nie zmusza, czy też akcje Stowarzyszenia Unum Principium. „Aktywiści będą agitować pod kościołami” – czytamy bowiem w prasie – „Zagłuszymy Madonnę”, „Będziemy robić wszystko, aby nie dopuścić do tego skandalicznego wydarzenia” – „Wywołamy moralne powstanie warszawskie” mówi Marian Brudzyński,radny sejmiku mazowieckiego. To naturalnie fikcja, ale ściśle rzecz biorąc deklarują, że będą głośniej przeszkadzać wiernym w świętowaniu niż piosenkarka.

Do tego dochodzi patetyczny ton: „Winnych tego przedsięwzięcia trzeba ujawnić. Kościół i naród powinien z mocą protestować: non possumus!” – napisał w specjalnym apelu ks. Stanisław Małkowski, dawny kapelan warszawskiej „Solidarności”. Ciekawą drogę przeszło to określenie. Pochodzi ono z łacińskiego przekładu biblii, z fragmentu, gdy Sanhedryn zakazywał Piotrowi i Janowi działalności w imię Jezusa. Potem był stosowany jako sentencja wyrażająca sprzeciw wobec roszczeń władzy świeckiej, w Polsce – wobec usiłowań podporządkowania hierarchii kościelnej władzom komunistycznym. Teraz, jak się okazuje wyraża sprzeciw wobec niezależności władzy świeckiej! Nie starcza im bowiem protestowanie, publiczne wyrażanie swej opinii i zniechęcanie innych katolików do udziału w imprezie. Jak zwykle katolików świerzbi ręka, by sięgnąć po miecz: „Od szefa MSWiA Grzegorza Schetyny i władz samorządowych organizatorzy akcji zażądają z kolei odwołania imprezy.” W piątek prasa podała, że organizatorzy wysłali prośbę „do kancelarii Prezydenta, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwa Kultury, prezydenta Warszawy, burmistrza Bemowa, wojewody mazowieckiego, władz kościelnych i portalu Allegro.pl, który jest jedynym patronem imprezy”. O proteście czytamy „Komitet planuje też 15 sierpnia uroczystości religijne i piknik maryjny na Bemowie. „Będziemy domagać się od władz zapewnienia nam bezpieczeństwa i powagi należnej ustawowo takim uroczystościom” W odezwie jest też ciekawy argument: „W tym dniu obchodzimy również święto Wojska Polskiego, kiedy to Matka Boża czczona jest jako Hetmanka żołnierskiego stanu”. To akurat sympatyczne, że szczęk zbroi nie zagłusza katolickich uczuć religijnych.

Myślę, że już jest jasne, co tak naprawdę rani uczucia katolickich działaczy.

Jak zwykle to, że ktoś ośmiela się nie myśleć tak jak oni, nie robić to, co oni, nie świętować tego, co oni.

Jak zwykle to, że dzieje się to w ich katolickim kraju.

Niech Jowisz gromowładny ma w opiece naszego Prezydenta, aby nie wszedł na śliską ścieżkę Konstantyna. Dzisiaj ścieżka ta nie wiedzie do żadnych zwycięstw!


Źródła: Wypowiedź abpa Nycza, O planach katolickich działaczy, O apelu do prezydenta

Co sądzisz o tym wpisie?
  • Genialny (0)
  • Świetny (0)
  • Niezły (0)
  • Kiepski (0)
  • Beznadziejny (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

  • ZoroastresZoroastres

    Mój pseudonim pochodzi od bohatera książki Nietzschego, mojego ulubionego filozofa. Jestem hellenistą reformowanym, współautorem projektu Olympeion, w ramach którego szukamy współczesnych form dla swej wiary (patrz też blog olympeion). Hobbystycznie zwalczam monoteizmy, takie jak chrześcijaństwo czy islam (na blogu panislam). Łączę w tej krytyce podejście socjologiczne z inspiracjami nietzcheańskimi. Nie mam natomiast - wbrew pozorom - nic wspólnego z zaratustrianizmem. Przeczytaj też : wywiad ze mną

Archiwa

W ostatnich 7 dniach


16
Unique
Visitors
Powered By Google Analytics