Krzyk z owczarni

Ledwie kilka miesięcy temu napisałem tekst Pozwólcie dziatkom przyjść do mnie o wykorzystywaniu seksualnym głuchoniemych dzieci przez księży w Weronie. Tamta historia, przy tym, co dowiadujemy się o Kongregacji Braci w Chrystusie brzmi jak ledwie preludium, uwertura. To nie jeden odosobniony ośrodek, ale cała sieć szkół, sierocińców, zakładów poprawczych i szpitali prowadzonych przez to zgromadzenie. To nie tylko molestowanie seksualne, samo w sobie obrzydliwe, ale też przemoc fizyczna i psychiczna, W niektórych szkołach brutalne bicie za karę było codziennością.(…) Dziewczęta bito po całym ciele przedmiotami, które intensyfikowały ból. Oczernianie osób i rodzin było powszechne.

Kiedyś, będąc po stronie kościelnej, otarłem się o fenoment tzw. „sekt”. Pamiętam wstrząsające relacje osób z rozbitych rodzin, czesto poddanych drastycznemu terrorowi psychicznemu. Przeczytałem z obowiązku mnóstwo jeszcze straszliwszych relacji z prasy i dokumentacji ośrodków antysektowych. W jednej z sekt dręczono dzieci, zamykając pod schodami i stosując inne techniki tresury, w innej (w USA) nakłaniano do prostytucji, gdzie indziej wykorzystywano jako tanią siłę roboczą. Powstała nawet książka Dzieci w sektach. Tymczasem okazuje się, że wszystkich tych zbrodni nie trzeba było szukać daleko. Na nieporównanie większą skalę popełniał je przez pięćdziesiąt lat (od lat 30 do 80. XX wieku) jeden z zakonów katolickich.

Po dziewięciu latach śledztwa opartego na 2,5 tys. świadków, ofiar sióstr i księży KBwCh, opublikowano właśnie pięciotomowy i 2600 stronicowy raport, który bez cienia wątpliwości ustalił, że cały system tych placówek traktował dzieci bardziej jako więźniów i niewolników niż jako osoby o słusznych prawach i ludzkim potencjale. (…) W większości tych instytucji, a w przypadku placówek dla chłopców we wszystkich, panowała atmosfera strachu, wynikająca z wszechobecnych, nadmiernych i arbitralnych kar. Dzieci żyły w codziennym lęku, nie wiedząc, kiedy zostaną następnym razem zbite. (…) Molestowanie seksualne i gwałty były powszechne w instytucjach dla chłopców, a przedstawiciele Kościoła zachęcali do karania poprzez bicie i wielokrotnie chronili pedofilów przed aresztowaniem

Dwa inne aspekty dopełniają wstrząsającego wrażenia całej tej koszmarnej historii. Po pierwsze – reakcja władz państwowych. Jaka była? Żadna. Nikt w to nie wierzył! Wiadomo przecież, że dzieci nie lubią nauczycieli, więc na pewno zmyślają, zwłaszcza ci chuligani z poprawczaków. Wiadomo przecież, że „święte dłonie kapłana” nie mogłyby popełnić takiej obrzydliwości, a święta łagodność zakonnic czyni niemożliwą jakąkolwiek przemoc. Każdy prawy katolik to po prostu wie.

Po drugie, a jakże, reakcja kościoła. To, że w trakcie trwania incydentu władze kościelne reagowały w najlepszym wypadku przeniesieniem kapłana na inną placówkę, a w większości wzruszeniem ramion – do tego zdążyliśmy się już przyzwyczaić (ale w sumie jak się do takiej niesprawiedliwości przyzwyczaić!?). Ale dowiadujemy się, że księżą idą w zaparte również potem: Większość przedstawicieli władz zakonnych odrzucała zarzuty jako kłamstwa i wyolbrzymienia, zeznając przed komisją, że za akty przemocy odpowiedzialne były osoby często od dawna nieżyjące.
Ktoś mógłby pomyśleć, że teraz, kiedy już media sprawę nagłośniły, to z głupiego instynku samozachowawczego Kongregacja powinna na kolanach błagać o przebaczenie. Ha. Ha. Hmmm Kongregacja pozwała badającą sprawę komisję do sądu.
Ustalenia komisji nie zostaną jednak wykorzystane w śledztwach kryminalnych, m.in. dlatego, że Kongregacja Braci w Chrystusie pozwała komisję, domagając się utajnienia tożsamości wszystkich swych członków, żyjących i zmarłych. W raporcie nie pojawiają się żadne nazwiska sprawców ani ofiar. Kościół irlandzki oraz Watykan odmówiły w środę skomentowania raportu.. Dopiero w drugim odruchu, gdy już interes własny został zapewniony, wypadało zadbać o pijar:
Kardynał Sean Brady, stojący na czele Kościoła katolickiego w Irlandii, wyraził „głębokie ubolewanie” po publikacji raportu potępiającego Kościół za lata milczenia na temat przemocy wobec dzieci w placówkach religijnych.

– Głęboko ubolewam i jestem pełen wstydu z powodu tak potwornych cierpień dzieci w tych placówkach – oświadczył kardynał w komunikacie.

Kardynał przyznał, że raport zawiera „haniebny katalog okrucieństw: zaniedbania, przemoc seksualna, fizyczna i psychiczna wobec dzieci”.
Wyrażając nadzieję, że ustalenia komisji „pomogą zabliźnić rany ofiar i naprawić zło wyrządzone w przeszłości”, kardynał zapewnia, iż Kościół katolicki w Irlandii „jest zdecydowany uczynić wszystko, co niezbędne, by kościoły stały się dla dzieci miejscem bezpieczeństwa, życia i radości”.
Tak, najważniejsze jest zabliźnienie ran. Nieważne jakie w nich robactwo się zalęgło, grunt, aby przestało krwawić. Krew jest czerwona, przyciąga wzrok, a tu potrzebny spokój, odwrócenie wzroku.

Na koniec niespodzianka. Kto zapłaci odszkodowania 14 500 poszkodowanym? KBwCh? Kościół Irlandzki? Watykan? Nie. Państwo Irlandzkie.


Źródła: rzeczpospolita, tvn24.pl, wyborcza.pl.

Informacje, które pojawiły się po napisaniu tego tekstu można przeczytać i skomentować w tym wątku w Portyku.

Co sądzisz o tym wpisie?
  • Genialny (2)
  • Świetny (0)
  • Niezły (0)
  • Kiepski (0)
  • Beznadziejny (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

  • oribasiosoribasios

    Był wybitnym lekarzem, przyjacielem cesarza Juliana. Wsławił się sporządzeniem wyciągów z dzieł medycznych, które potem kolejnym pokoleniom służyły za podręczniki. Dla nas będzie sporządzał wyciągi z innych dzieł aby leczyć inną chorobę. Poszukiwacz zaginionego sensu greckich mitów. Samozwańczy reformator hellenizmu.

Archiwa

W ostatnich 7 dniach


8
Unique
Visitors
Powered By Google Analytics