Katoliku, czytaj katechizm!

Od kilku dni trwa w kraju kolejna burza w szklance wody. Po raz drugi w ciągu dekady PiS zapowiada przywrócenie kary śmierci. I robi się niepotrzebny szum, bo i tak wiadomo że nic z tego nie będzie. Musielibyśmy wystąpić z Rady Europy. W Radzie Europy nie jest tylko jedno państwo europejskie: Białoruś. I nie chodzi wcale o żadną opozycję czy "prawa człowieka", ale właśnie o najwyższy wymiar kary, który na naszym kontynencie jest obecnie tylko w państwie Łukaszenki. Kary śmierci w Europie zatem nie ma i szanse na jej przywrócenie gdziekolwiek są nikłe bez skazania się na całkowity ostracyzm.

Przy okazji tego zamieszania po raz kolejny wychodzi jednak żenująco niska wiedza polskich katolików na temat własnego Kościoła i jego nauczania. Można podać masę etycznych, moralnych, prawnych argumentów za i przeciw karze śmierci. Ale jedyne co słychać w kółko to "jestem katolikiem, więc jestem przeciwko karze śmierci". Niedawno biskup Pieronek toczył pianę z pyska, grzmiąc: Chcesz kary śmierci? To nie nazywaj się katolikiem. Dzisiaj czytam oświadczenie posłanki Sobeckiej (byłej spikerki Radia z Torunia), która to nie poprze kary śmierci "jako katoliczka". No halo. Rozumiem niewiedzę posłanki Sobeckiej, która intelektem specjalnie nie grzeszy. Ale biskup? Obowiązujący od 1992 roku Katechizm Kościoła Katolickiego karę śmierci uznaje za ostateczność której należy unikać, ale dopuszcza ją jako "zło konieczne" w uzasadnionych przypadkach. Naistotniejszy jest tu chyba paragraf 2265:

Obrona dobra wspólnego wymaga, aby niesprawiedliwy napastnik został pozbawiony możliwości wyrządzania szkody. Z tej racji prawowita władza ma obowiązek uciec się nawet do broni, aby odeprzeć napadających na wspólnotę cywilną powierzoną jej odpowiedzialności.

Czy też z punktu 2266:

Wysiłek państwa, aby nie dopuścić do rozprzestrzeniania się zachowań, które łamią prawa człowieka i podstawowe zasady obywatelskiego życia wspólnego, odpowiada wymaganiu ochrony dobra wspólnego. Prawowita władza publiczna ma prawo i obowiązek wymierzania kar proporcjonalnych do wagi przestępstwa.

Ale ponieważ KKK do Polaków może nie dotrzeć, warto zacytować im także zdanie człowieka który został papieżem z encykliki Evangelium vitae:

W tej perspektywie należy też rozpatrywać problem kary śmierci. Zarówno w Kościele, jak i w społeczności cywilnej oraz powszechnej zgłasza się postulat jak najbardziej ograniczonego jej stosowania albo wręcz całkowitego zniesienia. Problem ten należy umieścić w kontekście sprawiedliwości karnej, która winna coraz bardziej odpowiadać godności człowieka, a tym samym — w ostatecznej analizie — zamysłowi Boga względem człowieka i społeczeństwa. Istotnie, kara wymierzana przez społeczeństwo ma przede wszystkim na celu „naprawienie nieporządku wywołanego przez wykroczenie”. Władza publiczna powinna przeciwdziałać naruszaniu praw osobowych i społecznych, wymierzając sprawcy odpowiednią do przestępstwa karę, jako warunek odzyskania prawa do korzystania z własnej wolności. W ten sposób władza osiąga także cel, jakim jest obrona ładu publicznego i bezpieczeństwa osób, a dla samego przestępcy kara stanowi bodziec i pomoc do poprawy oraz wynagrodzenia za winy.

Jest oczywiste, że aby osiągnąć wszystkie te cele, wymiar i jakość kary powinny być dokładnie rozważone i ocenione, i nie powinny sięgać do najwyższego wymiaru, czyli do odebrania życia przestępcy, poza przypadkami absolutnej konieczności, to znaczy gdy nie ma innych sposobów obrony społeczeństwa. Dzisiaj jednak, dzięki coraz lepszej organizacji instytucji penitencjarnych, takie przypadki są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale.

W każdym razie pozostaje w mocy zasada wskazana przez nowy Katechizm Kościoła Katolickiego: „Jeśli środki bezkrwawe wystarczają do obrony życia ludzkiego przed napastnikiem i do ochrony porządku publicznego oraz bezpieczeństwa osób, władza powinna stosować te środki, gdyż są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej”.

A więc Kościół katolicki nie zakazuje kary śmierci jako "niechrześcijańskiej". Uważa ją za rzecz złą, ale dopuszcza ją w uzasadnionych przypadkach. Katoliku, dotarło?

Co sądzisz o tym wpisie?
  • Genialny (1)
  • Świetny (2)
  • Niezły (2)
  • Kiepski (1)
  • Beznadziejny (1)

2 thoughts on “Katoliku, czytaj katechizm!

  1. Dużo szumu, nic to nie zmieni. Szkoda, że w europie nie ma kary śmierci, w bardzo niewielu przypadkach powinna być stosowana, gdy nie ma wątpliwości co do zbrodniczego charakteru działania (gwałty, szczególnie brutalne morderstwa itp).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

  • feanarofeanaro

    Historyk wyznający słowiańskich bogów. Z chrześcijaństwem i jego apologetami będzie polemizował nie tylko z perspektywy historycznej.

Archiwa

W ostatnich 7 dniach


12
Unique
Visitors
Powered By Google Analytics