Jak to naprawde było z tą chrystianizacją??

To, że dany kraj nie stawał się chrześcijański jak za dotknięciem
czarodziejskiej różdżki w chwili, gdy władca przyjmował chrzest jest czymś
oczywistym i wiele już o tym pisaliśmy. To samo dotyczy chrystianizacji mieczem
czy walk pogańsko-chrześcijańskich. Niewiele jednak pisano o tych poganach,
którzy na chrześcijaństwo nawrócili się dobrowolnie, a jeśli wierzyć kronikom
to było ich całkiem sporo – w niektórych miejscach misjonarze nie wspierani
siłą miecza chrzcili całe wioski praktycznie od ręki. Dla Krk jest to argument,
że pogańska wiara była słaba i Słowianie ci tylko czekali na
„zbawienie”.
Czy jednak było tak naprawdę i ludzie ci porzucili w jednej chwili swoich bogów
i politeizm, aby nagle stać się dobrymi chrześcijanami? Odpowiedzi na to
pytanie dostarcza nam książka Wrzesława Mechło „Pogańskie tajemnice
Pomorza”.
„Słowian cechowała wolność – również w wyborze bogów, których
zmieniano,
jeśli było to korzystne dla społeczności. Przy łączeniu się różnych plemion,
wszystkich bogów włączano do kultowych obrzędów, bez urażania uczuć religijnych
nawet małych grup społecznych. I nikomu nie przeszkadzała mnogość kultów
sprowadzająca się przecież do zapewnienia ludziom spokoju sumienia, a plemieniu
– wszelkiej pomyślności. Dlatego pomorscy poganie nie atakowali chrześcijan,
nie prześladowali ich i nie przeciwstawiali się im, rozumiejąc, że każdy
człowiek ma prawo do swojego boga, wyznania i miejsca religijnego kultu. Po
prostu szanowali wolność wyznania. Misjonarze bez przeszkód znajdowali u
Pomorzan gościnę w myśl pogańskiej zasady, aby spragnionego napoić, głodnego
nakarmić, a wędrowcowi zapewnić dach nad głową. Goście mogli bez przeszkód
głosić chrześcijańską religię, chwalić swojego boga, a nawet wznosić jemu
świątynie, byleby nie szargali miejscowych świętości. (…) Uroczysty chrzest
przez zanurzenie się w wodzie, obrządek a nawet i ofiara dla nowego boga były
interesującym uzupełnieniem kultu starych pogańskich bogów. Stanowiły też
dodatkowe urozmaicenie monotonii codziennych zajęć pełnych trudu i znoju
związanego z pracą na roli. (…) Słowianie nie znali siedmiodniowego tygodnia
z
wolną od zajęć niedzielą. A lubili uroczystości i uczty, więc cieszyli się z
kolejnych dni świątecznych, jakie niosło chrześcijaństwo. Nie widzieli
przeszkód dla zgodnej koegzystencji wielu bogów, z których każdy wnosił dobro i
pomyślność w ich pracowite życie. Wkrótce po misji chrystianizacyjnej w
Szczecinie jeden z pogańskich kapłanów doradził, aby obok chrześcijańskiego
kościoła „pobudować przybytki należne dawnym bogom, przez co i jego, i ich
przychylność mieć będziemy”. I Słowianie ten pomysł niezwłocznie
zrealizowali. Dopiero, gdy kapłani chrześcijańskiego boga zaczęli szkalować
pogańską wiarę oraz żądać, aby Słowianie innych bogów odrzucili, stanowczo
domagając się zniszczenia ich świątyń i posągów, zaczynają się protesty oraz
baczniejsza obserwacja nowej religii. A gdy do tego dochodzą dużo wyższe datki
i ofiary dla nowego boga oraz dziwne wymagania dotyczące życia osobistego i
rodzinnego, małżeństwa i pochówku, jedzenia z wymuszonym postem wreszcie
niezrozumiały zakaz pracy w niektóre dni nawet w najgorętszym okresie żniwnym,
pogański opór staje się wyraźny i jawny.”
Ten trafny tekst ukazuje nam, kim naprawdę byli Słowianie –
jak i
przedstawiciele innych ludów pogańskiej północy – po przyjęciu chrztu. Nie
stali się oni dobrymi katolikami tak jak niektórzy chcieli, by to widzieć –
wciąż byli poganami, którzy po prostu włączyli do swego panteonu nowe bóstwo i
wzięli udział w rytuale na jego cześć. Możemy z powodzeniem założyć, że nawet
ci, którzy odrzucili kult danych bogów pozostając przy jednym chrześcijańskim
rzadko kiedy stawali się monoteistami – bardziej prawdopodobne jest, iż po
prostu uznali Jahwe za boga silniejszego.

Co sądzisz o tym wpisie?
  • Genialny (9)
  • Świetny (11)
  • Niezły (5)
  • Kiepski (1)
  • Beznadziejny (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

  • vikingviking

    Dawni Vikingowie byli kupcami, podróżnikami i wojownikami sławnymi w całym świecie. Mimo że nazwano ich barbarzyńcami we wczesnośredniowiecznej Europie nikt nie był w stanie im dorównać. Jako współczesny Viking będe posługiwał się na tym blogu innymi metodami niż moi duchowi przodkowie, mianowicie moją znajomością historii, archeologii i religii.

Archiwa

W ostatnich 7 dniach


17
Unique
Visitors
Powered By Google Analytics