Ich dziwaczny świat

Czytam sobie najnowszy numer "Gościa niedzielnego" i coraz bardziej jestem zdumiony, coraz bardziej nie mogę pojąć dziwności świata w jakiej żyje znaczna część polskich katolików.

Od okładki już wielkie "hurra!", bo Europejski Trybunał Praw Człowieka ostatecznie stwierdził że krzyże we włoskich placówkach publicznych mogą sobie wisieć. Co prawda płacz i larum się podnosi, bo sędziowie ze Strasburga uznali owe krzyże za "symbol kulturowy" a nie znak silniejszej niż śmierć miłości Boga do człowieka (jak napisali redaktorzy GN i jak pewnie chcieliby widzieć w orzeczeniu Trybunału), ale ogólnie hurra. No więc można teraz pojechać po bandzie. Tym dogryźć, tych obrazić, tych obrzucić błotem – i ostatecznie pokazać w jak irracjonalnej rzeczywistości się żyje. Gorzej, że ostatecznym celem jest wprowadzenie nam wszystkim ku zbawieniu naszych dusz tej rzeczywistości.

Już pal licho kolejne uskutecznianie rozdziału Kościoła od państwa przez coraz mocniejsze zapętlanie się w popieraniu wiadomej opcji którą każdy prawdziwy Polak i katolik winien popierać; pal licho kolejny odcinek serialu "smoleńskie kłamstwo rządu" i apel w obronie niesłusznie prześladowanego za głoszenie owej prawdy "wybitnego poety" Jarosława Rymkiewicza. Wielka miłość do tego naszego współczesnego polskiego naśladowcy Horacego odbija się z drugiej strony (co charakterystyczne dla środowiska GN) seansem nienawiści do wszystkich co wyglądają i myślą inaczej. O ile kolejna radosna wieść że znowu jakiś anglikanin przeszedł na katolicyzm, z czego wszyscy się ogromnie cieszymy i mamy nadzieje na rychłe wykończenie tych parszywych heretyków, jest już pewnym standardem, to setnie bawiły mnie i przeraziły jednocześnie dwie rzeczy które na łamach GN znalazłem:

1. Standardowo Franciszek Kucharczak przechodzi sam siebie. Jego bełkotliwy felieton jak zwykle na ten sam temat, ale zamieszczona do niego ilustracja jest istnym majstersztykiem, na spłodzenie którego stać umysł znajdujący się już naprawdę w stadium skrajnej głupoty. Na obrazku widzimy budynek kościoła, który to został przejęty przez tych wstrętnych "ateistów" co właśnie w Strasburgu przegrali z jedyną i nieomylną prawdą. Z kościoła zniknął krzyż, zastąpiony przez znak pacyfy, a nad wejściem widoczny jest napis "klub nocny" oraz… symbol religijny taoizmu. Wyznawców tej religii w Polsce raczej nie mamy, a sprawa dość marginalna by ci z Dalekiego Wschodu się tym zainteresowali. Religia starsza i mądrzejsza od chrześcijaństwa (co zapewne ich tak bardzo boli) została zrównana z burdelem. Parę stron wcześniej w tej samej gazecie można wyczytać jakieś słowa o "wolności religijnej" i "szacunku". Oczywiście, odnoszą się one jedynie do chrześcijan i ich symboli…

2. Jakiś inny uczony redaktor z Gościa Niedzielnego wprost dostaje orgazmu na wieść, iż 19 marca prezydent Włoch otrzymał od grupy małolatów pismo w sprawie "ochrony życia poczętego". Skąd ta rozkosz? No bo jest to święto narodowe Włoch, rocznica zjednoczenia państwa. Redaktor nie omieszka nam wytłumaczyć skąd u niego taka radość z okazji zbieżności tych dwóch dat. Zjednoczenie Włoch to spisek laicki mający na celu likwidację Państwa Kościelnego. Bezbożni twórcy nowoczesnych Włoch śmieli uchwalić konstytucję w myśl której przekonania religijne nie mogą mieć wpływu na przepisy państwa demokratycznego. Na szczęście jest garstka sprawiedliwych, która nie obchodzi tego "kreowanego przez media, które podsycają do laicyzacji" święta. Nie chcą tej "medialnej historii", chcą "świata realnego, uporządkowanego moralnie". W domyśle – natychmiastowej likwidacji państwa włoskiego i restytucji Państwa Kościelnego oraz arcykatolickiego Królestwa Obojga Sycylii.

Gdzie jest granica skretynienia?

 

Co sądzisz o tym wpisie?
  • Genialny (2)
  • Świetny (1)
  • Niezły (3)
  • Kiepski (1)
  • Beznadziejny (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

  • feanarofeanaro

    Historyk wyznający słowiańskich bogów. Z chrześcijaństwem i jego apologetami będzie polemizował nie tylko z perspektywy historycznej.

Archiwa

W ostatnich 7 dniach


15
Unique
Visitors
Powered By Google Analytics