Hypatia ofiarą polityki

Postanowiłem i ja zabrać głos w sprawie, nieco z opóźnieniem obejrzanej przeze mnie „Agory”. Pozwolę sobie zacząć od cytatu:

Wracając do faktów. Wbrew temu, co sugeruje film, Hypatia nie była ofiarą nietolerancji religijnej czy światopoglądowej, ale politycznej rywalizacji pomiędzy różnymi chrześcijańskimi frakcjami w mieście. Ohydna zbrodnia wywołała oburzenie wśród chrześcijan. Trafiła nawet przed cesarski trybunał i chociaż nikogo nie ukarano, spotkała się z potępieniem.

Tak stwierdza recenzent „Gościa niedzielnego” (nr 11/2010). Wypada więc zauważyć, że po pierwsze reżyser dokładnie tak to przedstawił. Widać recenzent przespał scenę, gdzie Cyryl przy pomocy biblii usiłuje poniżyć Orestesa. No właśnie: Cyryl przy pomocy biblii. Stwierdzenie, iż Hypatia padła ofiarą „ politycznej rywalizacji pomiędzy różnymi chrześcijańskimi frakcjami w mieście”, często się pojawiające w recenzjach, zupełnie nie wiedzieć czemu, pojawia się na obronę chrześcijan. Zupełnie, jakby o co innego chodziło reżyserowi. Jakie płynie główne zagrożenie z fanatyzmu? Ano właśnie takie, że wyjątkowo łatwo nim sterować. Jedną z najciekawszych postaci w filmie jest przywódca parabolan, człowiek o sporej charyzmie, niesłychanie pewny siebie i znający każdą odpowiedź. No bo faktycznie, w Biblii można znaleźć każdą odpowiedź. Gdy porzucimy rozum potrafimy wszystko nagiąć i obrócić. Przypominam dialog toczący się obok stosu, na którym parabolanie palili zamordowanych przez siebie Żydów.

 

– Myślałeś kiedyś, że jesteśmy w błędzie?
– Dlaczego?
– Mnie wybaczono… a teraz ja nie potrafię wybaczać.
– Wybaczać!? Komu!? Żydom!?
– Jezus przebaczył im na krzyżu.
– Jezus był Bogiem… i tylko on mógł okazać taką łaskę. Jak śmiesz porównywać się do Boga!?

Przekład: "piwosz", napisy.info

Tak samo Cyryl bez problemu znalazł w biblii fragment, przy pomocy którego mógłby poniżyć swego wroga. I co najgorsze, odniósł pośrednio sukces. To nic, że rozsądek podpowiadał Orestesowi, że Hypatia jest znacznie mądrzejsza od Cyryla, że reprezentuje mądrość, która góruje nad wszystkim, co oferowało chrześcijaństwo. Logika cyrylowa jest nieubłagana – jesteś chrześcijaninem – bęc biblią przez łeb.

Nie wiem dlaczego uczynienie motywów Cyryla motywami politycznymi miałoby go jakoś szczególnie rozgrzeszać. Walka o władzę jest bardziej godna świętego i doktora kościoła niż walka z poganami? Tak się jednak szczególnie składa, że jedno nie wyklucza drugiego. Jak pisała prof. Wipszycka – tych dwóch stron osobowości Cyryla nie da się rozdzielić.

Zacytowana wypowiedź ma jednak czytelnikowi Gościa niedzielnego powiedzieć tylko jedno – nie było tak, jak przedstawiono w filmie. Przedstawia własną wizję tego, co się działo, gdzie, na wszelki wypadek, nie pojawia się imię Cyryla. A to właśnie Cyryl biblią. To może i prawda, że Hypatię nie zamordowano wskutek religijnej nietolerancji. Ale zamordowano ją przy pomocy religijnej nietolerancji.

Nawet jeśli obie strony w filmie wykazały się fanatyzmem (wprawdzie to chrześcijanie pierwsi wrzucili poganina do ognia, a potem obrzucali posągi Bogów śmieciami, to jednak poganie ruszyli z mieczami, zamiast, za radą Hypatii zwrócić się do władz), to jest fundamentalna różnica: jedni wykładali filozofię i bronili biblioteki, drudzy wykładali biblijne sofizmaty, a bibliotekę zamienili na stajnię. Jedni dążyli do wiedzy, jedynego lekarstwa na fundamentalizm, inni wiedzą zostawiali Bogu. Nie była to sytuacja wyjątkowa w dziejach chrześcijaństwa, które od czasów św. Pawła wyrażało stale pogardę dla „mądrości tego świata”. Do wyjątków należały raczej postaci którymi dzisiaj usiłuje się zasłonić tamtą większość, które usiłowały łączyć filozofię z biblią (nb. głównie stara szkoła aleksandryjska czerpiaca jeszcze od Filona). I tego żadne wybiegi retoryczne nie mogą zasłonić.

Co sądzisz o tym wpisie?
  • Genialny (0)
  • Świetny (0)
  • Niezły (1)
  • Kiepski (0)
  • Beznadziejny (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

  • ZoroastresZoroastres

    Mój pseudonim pochodzi od bohatera książki Nietzschego, mojego ulubionego filozofa. Jestem hellenistą reformowanym, współautorem projektu Olympeion, w ramach którego szukamy współczesnych form dla swej wiary (patrz też blog olympeion). Hobbystycznie zwalczam monoteizmy, takie jak chrześcijaństwo czy islam (na blogu panislam). Łączę w tej krytyce podejście socjologiczne z inspiracjami nietzcheańskimi. Nie mam natomiast - wbrew pozorom - nic wspólnego z zaratustrianizmem. Przeczytaj też : wywiad ze mną

Archiwa

W ostatnich 7 dniach


17
Unique
Visitors
Powered By Google Analytics