Granat w usta – i po sprawie, czyli o czym marzą polscy chrześcijanie

W ostatniej „Opcji na prawo” niejaki Łukasz Adamski przypuścił atak na „wymalowaną lalę”, „pajaca w białej maseczce na pysku”, „prostaczka w białej maseczce”; a więc wypisz, wymaluj: Adama Darskiego vel Nergala. Już sam zestaw tych niewybrednych inwektyw, chciałoby się powiedzieć prostackich, świadczy o bardzo emocjonalnej postawie Adamskiego.

Adamskiemu nie podoba się, kiedy Darski — Nergal mówi:

„Jesteśmy wyznawcami człowieka. Brzmi arogancko, ale takie są fakty. Poprzez naszą twórczość chcemy zaznaczyć naszą odrębność, suwerenność. Każdy jest wyjątkowy i ma potencjał równy boskiemu”. Kolejna wypowiedź Nergala nie mniej drażni Adamskiego: „Skończyłem historię i wiem, że największe zło, jakie przydarzyło się człowiekowi na przestrzeni ostatnich dwóch tysięcy lat, zostało spowodowane przez ludzi umotywowanych religijnie. Najczęściej dokonywali oni tego zła w imię krzyża”. Adamski, nawykiem wszystkich religiantów, na drugiej szali wagi, która miałaby przeważyć ciężar zbrodni popełnianych przez ludzi owładniętych religijnymi zabobonami przez ostatnie 2000 lat, stawia Hitlera i Stalina — jakoby „wytwory ateistycznej dyktatury”. Co do Hitlera to nie ma najmniejszej wątpliwości, że do końca życia pozostał wierny… Kościołowi katolickiemu; a Stalin w młodości miał zostać nawet duchownym chrześcijańskim

Trzeci passus z Darskiego także rozzłościł Adamskiego:

„Jednym z głównych zarzutów, które stawiam każdej religii, jest to, że wprowadzają dla wszystkich jednakowe rozgraniczenia między tym, co grzeszne, zabronione, a tym, co dozwolone, tym, co czarne, a tym, co białe. Wszyscy ludzie są zmierzeni jedną miarą, a przecież każdy człowiek jest inny, ma inne potrzeby. Taka postawa nie różni się niczym od systemów totalitarnych”. Prawicowy krytyk Nergala uważa, że Darski „nie widzi różnicy między dyktatorem, który terroryzuje naród trzymając mu przy skroni giwerę, a krajem taki jak nasz, gdzie nikt nie zabrania nikomu oglądania pornosów i chodzenia do sex shopów. Ba, nawet nie trzeba pod przymusem chodzić do kościoła i wolno wydawać antyklerykalne gazetki!”.

Tak, mamy dużą wolność. Bo przecież nikt nam nie zabrania oglądać pornosów i do kościoła nie musimy chodzić; co więcej – wolno nam wydawać antyklerykalne gazetki.

Ale Adamskiemu to się raczej nie podoba. Nie popiera jednak posłów PiS-u, którzy obudzili się po trzech latach, i zdecydowali się złożyć zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przez Nergala przestępstwa (za podarcie biblii na koncercie), bo w ten sposób Nergal zostanie „męczennikiem” — polskim Larry Flyntem. Nie wierzy, żeby „wyroki sądowe spowodowały, że jakaś ideologia zniknęła a jej wyznawcy zmienili poglądy. Jest na odwrót! Pozwy sądowe nie zlikwidują pseudo-sztuki Nieznalskiej czy okładek z Matką Jezusa w masce gazowej”.

„Nergal jest w moim przekonaniu chamem i prostakiem — pisze Adamski. Gdybym go spotkał dałbym mu w ten wymalowany pysk. Tak kiedyś postępowali mężczyźni, chociaż patrząc na wymalowaną facjatę tego gościa nie wiem czy dałbym mu buzi czy po buzi. Oczywiście danie mu w pysk nie jest szlachetnym rozwiązaniem. Przemoc wobec bliźniego nie leży zresztą w naturze chrześcijanina. Możemy jednak Nergalowi dać w pysk pokojowymi metodami. Nergal jest tchórzem, który nigdy by nie podarł Koranu ani Tory. Muzułmanie szybko by go spacyfikowali i wsadzili, jak stwierdził Wojciech Cejrowski, granat w usta. Nie wierzę, że ta wymalowana lala odważyłaby się również na zadzieranie ze znakomicie zorganizowanymi środowiskami żydowskimi. Łatwo jest pluć na chrześcijan i robienie tego jest przykładem skrajnego tchórzostwa. Musimy głośno protestować przeciwko obrażaniu świętych dla nas rzeczy. Należy to robić jednak włożyć w to więcej wysiłku niż złożenie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Istotną rzecz poruszył w TVP Info Wojciech Cejrowski, który zapytał gdzie w 2007 roku, gdy Nergal spalił Biblię, podział się ordynariusz miejsca, który ekskomunikowałby lidera Behemotha? Gdzie byli protestanci, dla których Bibilia jest również ważna jak dla katolików? Gdzie byli Żydzi, których Tora została zbeszczeszczona? Ja się pytam dlaczego chrześcijanie nie napiętnowali Nergala przez te 3 ostatnie lata? Dlaczego nie protestujemy na widok Nergala w mainstreamowych mediach? Dlaczego nie domagamy się przeprosin, nękając go i wyśmiewając na każdym kroku? Dlaczego nie wzywamy do bojkotu jego płyt i koncertów? Dlaczego nie obrażamy jego uczuć religijnych, tak jak on obraża nasze? Przytoczyłem powyżej przykład zachowania Grzegorza Kasjaniuka, który zbojkotował Behemotha na imprezie muzycznej jako wzorcowy dla chrześcijanina. Każdy, kto wierzy w Chrystusa i jego naukę ma obowiązek bojkotować i wytykać palcem nowego chłopaka Dody Elektrody”. Na koniec Adamski zdobywa się na prawdziwe wyznanie: „zamiast domagać się wyroku sądowego, który zrobi z Nergala męczennika, powinniśmy wziąć się w garść i bronić swojej wiary jak muzułmanie czy wyznawcy judaizmu!”. Czyli ni mniej, ni więcej tylko – granat w usta – i po sprawie, drodzy bracia chrześcijanie!

Jak widać żadna „prawdziwa religia” – „religia miłości” bez użycia siły sama się nie obroni. Tak było m.in. w Rzymie w IV wieku; Polsce w X. Trzeba było użyć przymusu i siły całego aparatu państwa, jego doczesnej potęgi, żeby zmusić ludzi do porzucenia wiary przodków, oraz ich cywilizacji i kultury, i do wyznawania całkiem nowych, obcych (żydowskich) i niedorzecznych poglądów religijnych – nie z tego świata.

Co sądzisz o tym wpisie?
  • Genialny (5)
  • Świetny (3)
  • Niezły (1)
  • Kiepski (0)
  • Beznadziejny (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

  • [ermikles][ermikles]

    należał do Ύπατο Συμβούλιο των Ελλήνων Εθνικών (The Supreme Council of Ethnikoi Hellenes), czyli Najwyższej Rady Etnicznych Hellenów - ruchu kulturowego i religijnego zajmującego się rekonstrukcją cywilizacji helleńskiej na terenie współczesnej Grecji. Jego celem było osiągnięcie tej samej postawy wobec bytu, jaka charakteryzowała starożytnych Hellenów, a także innych Europejczyków przed epidemią zabójczego zabobonu galilejskiej sekty "ubogich duchem i ciałem", propagującej wartości "nie z tego świata", dlatego też z natury swojej całkowicie wrogiej temu światu, jego "pogańskiej" cywilizacji i kulturze. Zmarł w październiku 2010 w wieku 41 lat.

Archiwa

W ostatnich 7 dniach


17
Unique
Visitors
Powered By Google Analytics