Feanaro czyta katolicką prasę

Co rozumiecie państwo pod pojęciem „przestępstwo przeciwko życiu”? Ja osobiście wiążę to m.in. z takimi czynami jak morderstwo. Rozumiem pod tym pojęciem skatowanie kogoś na śmierć dla 5 czy 5 tysięcy złotych, bombardowania ludności cywilnej, zagazowanie tysięcy ludzi ze względu na ich przynależność etniczną czy religijną. Co natomiast rozumie pod tym pojęciem ks. Paweł Góralczyk w artykule z tygodnika „Niedziela” z dnia 28 marca 2010? Na pierwszym miejscu — antykoncepcję…

Antykoncepcja już w nagłówku nazwana jest „złem moralnym”. Nie ma co się rozwodzić długo, sens ogólny jest taki, że jedynym sensem stosunku płciowego jest poczęcie dziecka. Łaskawie ks. Góralczyk daje małżonkom prawo do „wyrażania miłości poprzez akt płciowy”, ale wiąże z nim „określone wymagania”. Nie płodzisz dziecka — nie masz prawa do stosunku intymnego z bliską ci osobą (oczywiście współmałżonkiem!).

Skoro zatem zakazujemy seksu — nie mówmy już „dla przyjemności”, ale jako intymnej więzi cielesnej między dwoma ukochanymi osobami (podkreślamy jeszcze raz — tylko w małżeństwie pobłogosławionym przez Kościół!), to jedynym celem i największym pragnieniem małżonków winno być posiadanie dziecka. A jeśli małżonkowie mają problemy z poczęciem nowego życia? Cóż, nie mogą nic zrobić. Zapłodnienie in vitro to zdaniem księdza Góralczyka „naruszenie godności aktu małżeńskiego” i „sprowadzenie aktu poczęcia dziecka do zabiegu technicznego” oraz „traktowania dziecka jako produkt laboratoryjny” i „rzecz”. Używa nawet słowa „embrion” — aż dziw, bo wiem że katolicy nie lubią tego słowa. W Kościele nie wolno mówić o zygocie, embrionie czy płodzie. Wszystko ma jedną nazwę — „istota ludzka”. In vitro to według ks. Góralczyka „mentalność roszczeniowa” i „domniemane prawo do posiadania własnego dziecka”. I tak dochodzimy do generowanych przez katolicyzm absurdów. Bo w sekcji gdzie potępiamy w czambuł antykoncepcję piszemy peany o powinności małżonków polegającej na spłodzeniu nowego dziecka, a w momencie gdy małżonkowie mimo przeszkód pragną mieć dziecko mówimy o „mentalności roszczeniowej” i „domniemanym prawie do posiadania dziecka”? Cóż, jeśli małżonkowie chcą uniknąć tych paradoksów, mogą zainwestować w paranaukowe techniki zapładniania proponowane przez Kościół. W najnowszym, świątecznym „Gościu niedzielnym” jest dwustronicowy artykuł na temat wymyślonej na jednej z katolickich uczelni i propagowanej przez Watykan pseudomedycznej tzw. „naprotechnologii”.

I na koniec artykułu ksiądz Góralczyk robi standardowy chwyt, czyli zaczyna się rozwodzić na temat etycznego wymiaru klonowania ludzi. Wiadomo, że antykoncepcja, sztuczne zapłodnienie i klonowanie to w zasadzie jedno i to samo, niepodzielnie zespolone niczym Trójca Święta. Wiadomo kto za tym wszystkim stoi, ale w ostatnim akapicie nie zaszkodzi przypomnieć — „logika śmierci”.

Smaczkiem jest zamieszczony pod koniec gazety list oburzonego czytelnika o wiele mówiącym tytule „PROTESTUJĘ!”. Protestuję! Przeciwko powstaniu nowych sklepów z alkoholem oraz otwarciu kasyna w moim rodzinnym mieście, Częstochowie! To ”barbarzyństwo poniżające godność mojego miasta, najświętszego dla narodu Sanktuarium Królowej Polski”! Proponuję czytelnikowi wprowadzić w tym prawie ćwierć milionowym mieście całkowitą prohibicję i zamknąć tak zbereźne i służące grzesznej rozrywce miejsca jak kasyna, kina, teatry. Nie będą nam zbereźnicy Pani Jasnogórskiej gorszyć.

Co sądzisz o tym wpisie?
  • Genialny (3)
  • Świetny (1)
  • Niezły (2)
  • Kiepski (0)
  • Beznadziejny (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

  • feanarofeanaro

    Historyk wyznający słowiańskich bogów. Z chrześcijaństwem i jego apologetami będzie polemizował nie tylko z perspektywy historycznej.

Archiwa

W ostatnich 7 dniach


15
Unique
Visitors
Powered By Google Analytics