Dlaczego nie cieszy mnie dobry wynik Palikota

Wynik ostatnich wyborów parlamentarnych był dla wielu całkowitym zaskoczeniem. Choć rezultat rozgrywki o pierwsze dwa miejsca był łatwy do przewidzenia, o tyle procenty uzyskane przez pozostałe ugrupowania wprawiły mnie osobiście w osłupienie. Dziwi zaskakująco dobry wynik PSL, zaś sromotna porażka SLD pokazuje i kryzys ideowy tej partii, i bezwzględne bankructwo polityki tow. Napieralskiego. Ale kto by przypuszczał, że trzecie miejsce, z 10-procentowym poparciem, zajmie Ruch Palikota? Choć bliskie są mi postulaty świeckiego państwa i zerwania sojuszu tronu z ołtarzem, zaliczam się do największych przeciwników tego pana i tego, co prezentuje on swoją osobą. Pozwolę sobie zacytować zdanie z artykułu p. Mariusza Janickiego i Wiesława Madyki z przedostatniej Polityki, którzy stwierdzili odnośnie dobrego wyniku RPP: "Tyle mówi to o samym Palikocie, co o polskiej polityce". Nie sposób się z tym nie zgodzić – to istotnie dowód na to, że polska polityka osiągnęła dno. I świadczy to też o niedobrej kondycji umysłowej polskiego społeczeństwa. Przy Palikocie Samoobrona w sejmie była merytorycznym ugrupowaniem. Dlaczego nie popieram Palikota?

1. Bo jest to błazen. Nie wyrzucam mu – w przeciwieństwie do wielu – że wydawał kiedyś Ozon. Każdy ma prawo do zmiany poglądów. Katarzyna Piekarska też przeniosła się z Unii Demokratycznej/Unii Wolności do SLD, a nikt nie zarzuca jej obłudy i oportunizmu. Problem w tym, że z ust Palikota nie padło nigdy ani jedno sensowne, merytoryczne zdanie. "Polityka" tego znamy jedynie z akcji ze sztucznym penisem, kierowaniem prezydenta na odwyk alkoholowy czy nawet robieniem szopki wokół żałoby narodowej (pamiętacie jeszcze tego zasmuconego Palikota w okularach sprzed roku? To ten sam poziom co obrońcy krzyża spod pałacu). Polityka to nie hucpa. Jeżeli ktoś naprawdę potrzebuje błazna w parlamencie, to wolałbym Janusza Korwin-Mikke. Też błaznuje, ale nie schodzi nigdy poniżej granicy dobrego smaku, nie obraża w ordynarny sposób innych, a nawet zdarza mu się coś błyskotliwego powiedzieć…

2. Kim są ludzie z Ruchu Poparcia Palikota? Zbieranina anonimów. Znowuż odwołam się do artykułu z Polityki – działacz gejowski, transseksualistka, kilku mało znanych lokalnych biznesmenów (czy nie szemranych?), działacze na rzecz legalizacji narkotyków. Żaden z nich nie udzielał się w życiu publicznie, nawet w radzie osiedla. Teraz się okazało, że jeden czy dwóch panów przywaliło komuś kiedyś kijem baseballowym. Co te osoby sobą reprezentują, jakie mają poglądy, kto je zna? Doprawdy nie mogę wyjść z podziwu dla znacznej części Polaków, którzy oddali swoją przyszłość w ręce takim błaznom jak były ksiądz Roman Kotliński, wydawca tygodnika Fakty i mity. Poziom tego szmatławca jest tak wulgarny, że nie da się tego czytać (nie mówiąc już o tym, że gdyby wszystkie opisane tam "afery" były prawdziwe, to z prostej arytmetyki już kilka lat temu zabrakłoby w Polsce duchownych o których można pisać). A wicenaczelny Nie? To są politycy? To są osoby warte zaufania? To są mężowie stanu?

3. Jaki program ma Palikot? Legalizacja narkotyków, aby głupie małolaty mogły się naćpać (i dlatego tłumnie głosowały na RPP), legalizacja aborcji i zdjęcie krzyża z sejmu to nie jest program. Jakie ten pan ma rozwiązania gospodarczo-ustrojowe, poza oklepanym sloganem z 1946 roku o zniesieniu senatu? Że znowu sięgnę do Polityki, bo akurat podali jako przykład startującego z mojego okręgu jakiegoś Steliosa Alewrasa. Program polityczny tego pana: państwo powinno utworzyć wielkie plantacje, na których będzie dzierżawiło chętnym działki. Na tych działkach chętni będą sobie uprawiać różne roślinki, w celu ich późniejszego przyjarania – bo pan Stelios Alewras też lubi sobie przyjarać. Oto program na nowe czasy!

Czyżby czekały nas cztery lata błazenady na najniższym z możliwych poziomów? Czy czekają nas posłowie jarający trawkę na mównicy sejmowej, tudzież machający z niej sztucznym penisem? Oj, zatęsknimy za Gabrielem Janowskim i Renatką Beger, jeszcze nie raz…

Co sądzisz o tym wpisie?
  • Genialny (11)
  • Świetny (8)
  • Niezły (4)
  • Kiepski (3)
  • Beznadziejny (10)

12 thoughts on “Dlaczego nie cieszy mnie dobry wynik Palikota

  1. Przejrzałem i znalazłem 2, góra 3 punkty z którymi mogę się zgodzić (np. 1% na kulturę). Niestety sensowne pomysły upchnięte są na koniec – a zaczyna się od głupkowatych pomysłów ideologicznych, którymi napchano większość tego „programu”. Niektóre elementy to istne kurioza – np. „zakaz uczestnictwa osób duchownych w uroczystościach świeckich”, przy czym nie chodzi tu uzupełnianie uroczystości państwowych mszami i modlitwami, ale bezwzględny zakaz pojawiania się na nich jakichkolwiek kapłanów (sic!). Zresztą i część nieideologiczna pełna jest bzdur – np. obcięcie wydatków na armię i nieangażowanie się w żadne misje wojskowe.

  2. W pełni zgadzam się z Twoją oceną. Jest to błazen znacznie szkodliwszy od Leppera, bo ten chociaż wyrażał pewne prawdziwe problemy, no i w miarę kariery robił się coraz mniej chamski. Ten błazen cynicznie gra na najniższych emocjach najwulgarniejszymi środkami.
    Jego program to czystej wody demagogia. Zwracam uwagę, że nie wszystko, co jest pomyślane na złość Kościołowi, tak naprawdę mu szkodzi. Sam Kościół ostatnio postawił pomysł finansowania z 1% odpisu od podatku. Sądzę, że akurat katecheza w szkole znacząco podniosła poziom niechęci młodzieży do katolicyzmu. Niektóre pomysły trącą wręcz faszyzmem „Zakaz udziału osób duchownych w uroczystościach świeckich”. Zgadzam się, że uroczystości świeckie nie powinny polegać na święceniu, ale zakazywać duchownym uczestnictwa, to już przesada.

  3. Moim zdaniem największym błędem Palikota byli kandydaci na posłów: nie żebym miał coś specjalnie przeciw nim ale rzucanie na pierwszą wodę lewicowych homoseksualistów, transwestytów i pospolitych przestępców.

    Zgodzę się też z Zaratustrą że propaguje trochę za mocny klerykalizm, ten zakaz uczestnictwa kleru w uroczystościach… to już jako widzowie są przecież ”niegroźni”.

    Sam antyklerykalizm to duży bodziec wyborczy-ale wciąż za mały na porządną partię. A najbardziej boli mnie to że wszyscy antyklerykałowie za bardzo przeginają ”w lewo”.

  4. A propos posłów RP, jednym z nich jest jak wiadomo redaktor Faktów i mitów, oto co gazeta ta pisała o zatrudnieniu w niej Piotrowskiego:

    Potrzebne sa zastępy świętych męczenników, Piotrowski wypełnił tę misję jak nikt inny! Trzeba mu tylko dać wolną rękę, a on już sam włoży w nią kij bejsbolowy. Dla sutannowych braci jest nie wysychającym źródłem ogromnej gotówki. Ile można zarobić na pięciu, dziesięciu, stu Popiełuszkach?! Wyposzczony przez 15 lat Piotrowski narobi ich Kościołowi na pęczki.

  5. P.S. ciąg dalszy prześwietlania posłów palikotowców. Absolwent i doktorant politologii UW-M na pytanie o konwent seniorów stwierdził, że to grono najstarszych posłów w Sejmie, a prezydium Sejmu to spotkanie marszałków. Aha, stwierdził to poseł Biedroń, który tylko przez przypadek jest, kim jest.

  6. Nie mogę, RPP jako ruch reformy kościelnej, pękam ze śmi(e)chu!!!
    Ten facet nie może funkcjonować nie robią z wszystkiego szopki. Tylko czekam, aż zrobi happening z odwiedzin w miejscu gdzie królowie chadzają piechotą 🙂

  7. A czytaliście program „korekty kapitalizmu” – dawno się tak nie uśmiałem;) Były tam takie punkty jak „zero bezrobocia – pełne zatrudnienie” albo „stop obłudzie”. Spodziewałem się czegoś więcej nawet po Palikocie. Swoją drogą kiedyś poczułęm się obrażony gdy kiedyś jakiś dziadek w pociągu stwierdził że jestem młody i pewnie na Palikota głosowałem;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

  • feanarofeanaro

    Historyk wyznający słowiańskich bogów. Z chrześcijaństwem i jego apologetami będzie polemizował nie tylko z perspektywy historycznej.

Archiwa

W ostatnich 7 dniach


58
Unique
Visitors
Powered By Google Analytics