Chrześcijańska moralność

Przeglądam co jakiś czas katolickie portale. Dzisiaj poruszyły mnie dwa teksty naswietlające z dwóch stron moralność chrześcijańską. Jak oni to godzą?

Pierwszy tekst: dotyczy wyników sondy, w których większość (65%) opowiedziała się za zleceniem Amerykanom zabicia morderców Polskiego inżyniera.
Pani Joanna Kociszewska w portalu wiara.pl powiada:

W każdym z nas tkwi poczucie sprawiedliwości: krzywda powinna zostać naprawiona, a jeśli to jest niemożliwe, przynajmniej należy ukarać sprawców zła. To wewnętrzne przekonanie jest dobre i nie wolno go deprecjonować czy deptać. Niemniej nigdy nie można się zgodzić na przywracanie sprawiedliwości za wszelką cenę. Nigdy ceną nie może być kolejne zło. Jeśli nie ma innej metody niż zbrodnicza, trzeba (chwilowo?) z przywrócenia sprawiedliwości zrezygnować.

Zemście trzeba powiedzieć „nie”.

Co pozostaje? Tylko bezradność? Bynajmniej, do zrobienia jest bardzo dużo. Po pierwsze, pomoc rodzinie zabitego inżyniera. Zauważenie ich potrzeb i zaradzenie im. Po drugie, przemyślenie i podjęcie takich działań, by podobna tragedia nie miała szansy się powtórzyć. Być może chodzi o działania zakrojone na lata, być może skończą je nasi następcy, jednak póki nie zostaną podjęte, nic się nie zmieni.

Po trzecie (zadanie dla chrześcijan): modlitwa. Za wszystkich, których ta sprawa skrzywdziła, za krzywdzicieli i w końcu za tych, którzy podejmują decyzje, aby zapobiegały podobnym tragediom w przyszłości.

Nasuwa się pytanie: czy po takich proponowanych działaniach suma zła na świecie będzie mniejsza? Na pewno chrześcijanie będą lepsi, nie skalają swych rączek krwią, dopóki jakiś talib nie poderżnie im gardła, ale wtedy to będzie ich własna krew. Zanim to jednak nastapi inżynierowie zachodni przestaną współpracować w budowaniu cywilizacji na tych terenach. Żaden zachodni dobrobyt nie bedzie psuł roboty talibskim indoktrynatorom (przepraszam za słowo). Czy wzruszą się chrześcijańskim nadstawieniem drugiego policzka? Czy z najwyższą satysfakcją w niego przywalą? Co więcej uczynią to z pogardą – i będą mieli rację. Cywilizacja, która nie potrafi mścić się na swoich wrogach jest warta takiego traktowania.

Ktoś powie, ale okrutny ten poganin! To co powiecie, na nastepującą wypowiedź katolickiego biskupa (podkreslenie moje):

Dopełnianie braku udręk to ratunek przed bezsensem i rozpaczą. W tym duchu, drodzy chorzy, chcemy obchodzić Światowy Dzień Chorego — powiedział bp Zygmunt Zimowski. — Dlatego proszę was, abyście w tym dniu ofiarowali swoje cierpienia w intencjach Kościoła świętego, Benedykta XVI, módlcie się również o rychłe wyniesienie na ołtarze Jana Pawła II

Skoro biskupowi brakuje udręk, to może by wybrał się do Pakistanu i oddał do dyspozycji jako dobrowolny zakładnik. Albo jeszcze lepiej, wysłał tam swoją rodzinę, swoje owieczki (oczywiście ochotników). Sam tamtejszy klimat z pewnością nieco udręk dostarczy i ich deficyt pozwoli załagodzić

Co sądzisz o tym wpisie?
  • Genialny (0)
  • Świetny (0)
  • Niezły (0)
  • Kiepski (0)
  • Beznadziejny (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

  • ZoroastresZoroastres

    Mój pseudonim pochodzi od bohatera książki Nietzschego, mojego ulubionego filozofa. Jestem hellenistą reformowanym, współautorem projektu Olympeion, w ramach którego szukamy współczesnych form dla swej wiary (patrz też blog olympeion). Hobbystycznie zwalczam monoteizmy, takie jak chrześcijaństwo czy islam (na blogu panislam). Łączę w tej krytyce podejście socjologiczne z inspiracjami nietzcheańskimi. Nie mam natomiast - wbrew pozorom - nic wspólnego z zaratustrianizmem. Przeczytaj też : wywiad ze mną

Archiwa

W ostatnich 7 dniach


12
Unique
Visitors
Powered By Google Analytics