Agora – film, który każdy obejrzeć powinien

Premiera filmu „Agora” w polskich kinach już 12 marca. Oto moja recenzja filmu, który dane mi było obejrzeć wcześniej z dostępnego już na zachodzie oficjalnego wydania DVD (nasza premiera jest przesunięta w stosunku do światowej o kilka miesięcy…).

Agora

Amenábar, twórca wspaniałego filmu „W stronę morza” i tym razem nie zawiódł. Stworzył obraz przepiękny i ze wszech miar znakomicie zrobiony. I — co wywołało moje zdziwienie — w przeciwieństwie do masy tzw. „filmów historycznych” naprawdę całkowicie (poza jednym ciekawym wątkiem, o którym za chwilę) zgodny z prawdą historyczną. Nic nie zostało świadomie przeinaczone, wydarzenia pokazane zostały tak jak miały miejsce w rzeczywistości. Rachel Weisz wspaniale zagrała Hypatię. Film wciąga, mimo że nie ma w nim porażających efektów specjalnych, a zredukowaną do minimum akcję zastąpiły przede wszystkim dysputy astronomiczne Hypatii. Jedynie wątek miłosny był moim zdaniem nie najlepiej poprowadzony, nie był jednak bzdurny i został podany w rozsądnym wymiarze, nie przesłaniając reszty obrazu (jak ma to miejsce w wielu współczesnych produkcjach, gdzie wszystko łącznie z bitwą pod Waterloo i zamachem na WTC musi kręcić się wokół ckliwego i bezsensownego romansidła).

Trwający niespełna dwie godziny obraz podzielony jest na dwie części. Akcja pierwszej rozgrywa się w 391 roku. Aleksandria zamieszkana jest przez chrześcijan i pogan. Ci drudzy skupiają się wokół ośrodka intelektualnego, jakim jest Biblioteka i znajdująca się w niej świątynia Sarapisa. Chrześcijanie skupieni są wokół agresywnych ulicznych kaznodziejów, którzy wieszczą przyjście Królestwa Niebieskiego i nawołują do rozprawy z poganami. W mieście narasta napięcie, które jednak wykładająca astronomię w Bibliotece Hypatia stara się łagodzić; w jej wykładach uczestniczą wyznawcy obydwu religii, uczeni oprócz praw rządzących kosmosem także tolerancji i otwartości. Wkrótce jednak dochodzi do katastrofy. Gdy chrześcijanie zaczynają profanować i niszczyć posągi bogów na miejskiej agorze, dochodzi do ulicznych starć. Chrześcijański motłoch szybko zyskuje przewagę i rozpoczyna oblężenie Biblioteki. Sprawę załagadza dopiero interwencja cesarza Teodozjusza . Na mocy dekretu „wybacza się buntownikom” (mowa oczywiście o poganach), którzy w zamian za ten akt łaski muszą opuścić Bibliotekę. Następuje porażająca scena próby ratowania dziedzictwa intelektualnego nagromadzonego w ciągu wieków. Obrońcy Biblioteki uciekają tylnymi wejściami, rozpaczliwie próbując wynieść ze sobą jak najwięcej cennych ksiąg. Z drugiej strony naciera uzbrojony w krzyże tłum skandujący „alleluja”, który po wdarciu się do gmachu rozpoczyna burzenie posągów i palenie ksiąg. Jeszcze w tym samym roku wychodzi dekret Teodozjusza zabraniający pod surowymi karami sprawowania pogańskich kultów i odwiedzania świątyń. Pierwszą część filmu zamyka wstrząsająca scena — Hypatia, uratowawszy jedynie kilka z tysięcy ksiąg stara się nadal prowadzić w domu swoje obserwacje astronomiczne. W tym samym czasie siedzący na schodach zamienionej w oborę Biblioteki „rycerze Chrystusa” patrząc się w gwiazdy toczą infantylną rozmowę o niebie które niczym skrzynia otworzy się wkrótce z nadejściem Pana, zaś dociekanie dlaczego gwiazdy są tam gdzie są jest bezsensowne, gdyż ważne są jedynie słowa Pisma.

Druga część filmu rozgrywa się w roku 415. W mieście pozostali już nieliczni poganie. Większość ze strachu lub po prostu z przyczyn pragmatycznych (ich wyznanie uniemożliwia jakąkolwiek karierę) po wydarzeniach 391 roku ochrzciła się. Nieliczni, którzy pozostali, są pozbawieni wszystkiego, łącznie z prawem praktykowania swojej religii. Wkrótce i ostatni pogańscy dostojnicy zasiadający w radzie miejskiej będą musieli przyjąć chrzest, jeśli chcą zachować swoje stanowiska…

Biskupem Aleksandrii zostaje tymczasem fanatyczny Cyryl. Od razu przystępuje do rozprawy z ostatnimi „innymi” pozostałymi w mieście — Żydami. Gdy zaatakowani przez zwolenników Cyryla stawiają opór, dochodzi do pogromu i wygnania ich z miasta. Ostatnią solą w oku nowego biskupa pozostaje „bezbożna czarownica” Hypatia. Już i tak jedynie dzięki przyjaźni ze swoim dawnym uczniem, a obecnie prefektem miasta Orestesem, jest chroniona przed linczem przez zbrojną eskortę. Gdy po pogromie Żydów Orestes postanawia ukrócić panującą w mieście anarchię i usunąć Cyryla, ten podczas mszy nawołuje do rozprawienia się z Hypatią. Dalszy los wielkiej uczonej jest doskonale znany z każdego szkolnego podręcznika — schwytana na ulicy przez rozbestwiony tłum zostaje zawleczona do kościoła, odarta z szat i ukamienowana, zaś jej ciało spalone. Napisy końcowe uzupełnią tę historię o dalsze fakty historyczne — wypływając na fanatycznym tłumie Cyryl doprowadza do obalenia i wygnania Orestesa. Po śmierci zostaje ogłoszony świętym i Doktorem Kościoła…

Autorzy filmu zawarli pewien ciekawy wątek. Niehistoryczny, ale prawdopodobny. Bo nie wiemy, czy rzeczywiście nie mógł on mieć miejsca… W noc przed śmiercią Hypatia po latach obserwacji astronomicznych dokonuje pewnego odkrycia, w które sama nie może uwierzyć. Niestety, nie podzieli się z nim nikim, a następna osoba do podobnych wniosków dojdzie dopiero dwanaście stuleci później. Wątek niezwykle ciekawy, ukazujący jakie straty dla nauki przyniosła cała ta historia z Biblioteką i Hypatią. I tysiące innych, podobnych historii, które miały w tamtych czasach miejsce…

Film „Agora” nie jest dystrybuowany we Włoszech, ma też problemy z rozpowszechnianiem w Stanach. Różne katolickie środowiska grzmią, krzyczą, krytykują niczym Cyryl z aleksandryjskiego kościoła. Na forum „Frondy” film został już tak zjechany wzdłuż i wszerz, że pod tym nawałem kalumnii niewiele już zostało. Zarzuca mu się straszliwą „antychrześcijańskość”. Można tylko pukać się w czoło. Film jest niemal dokumentalną relacją z tamtych dni. Nic w nim nie przeinaczono, zaś poza jedynym rażącym szczegółem (Wilczyca Kapitolińska w filmie ma pod sobą figurki bliźniaków, dodane w renesansie), wszystko jest zgodne z historycznymi faktami. Film obalił wręcz dwie największe bzdury krążące wokół postaci Hypatii — tę że była rzekomo tak naprawdę chrześcijanką a jej śmierć to wynik jedynie politycznych rozgrywek Cyryla z Orestesem (co jest niemożliwe, gdyż jako chrześcijanka zostałaby wygnana a nie zamordowana, poza tym kobieta-chrześcijanka w tamtych czasach nie mogłaby zajmować się filozofią), oraz tę robiącą z niej aktywną działaczkę i męczenniczkę pogańskiej sprawy (w rzeczywistości, tak jak w filmie, była raczej obojętna religijnie). 100% faktów, zero bzdur i kłamstw. Czysta i niewypaczona historia. Cóż zatem jest w tym filmie „antychrześcijańskiego”? Nic. Po prostu Watykan boi się, że jego owieczki zaczną trochę myśleć po tym gdy dowiedzą się, że odpowiedzialny za pogrom aleksandryjskich Żydów i bestialskie morderstwo wielkiej, uczonej kobiety Cyryl jest świętym i Doktorem Kościoła…

Co sądzisz o tym wpisie?
  • Genialny (11)
  • Świetny (2)
  • Niezły (2)
  • Kiepski (0)
  • Beznadziejny (4)

2 thoughts on “Agora – film, który każdy obejrzeć powinien

  1. Film zatem idealnie pasuje, by go wyemitować w czasie świąt.Bohaterka nie jest ani katoliczką, nie wyznaje także kultu Bogów.Całkowicie bezstronniczy,obiektywny przekaz historii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorze

  • feanarofeanaro

    Historyk wyznający słowiańskich bogów. Z chrześcijaństwem i jego apologetami będzie polemizował nie tylko z perspektywy historycznej.

Archiwa

W ostatnich 7 dniach


15
Unique
Visitors
Powered By Google Analytics